Strona 8 z 11

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: śr 09 sty 2013, 9:27
autor: Oskar1
No ja też piję przynajmniej dwie dziennie i żadnego efektu nie zauważyłem - może to nie wina samej kawy, tylko prowokuje ona ujawnienie innych problemów? Dwie arabiki z ekspresu dziennie to tyle co nic - no chyba że ostatnią kawę wypijasz późnym wieczorem (znaczy później niż 4 godziny przed pójściem spać).

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: śr 09 sty 2013, 12:09
autor: Crom
Gratuluje mocnego żołądka, myślę że to jednak kawa, nie jest żadną tajemnicą, że zawiera liczne substancje drażniące przewód pokarmowy, piszą o tym w każdych badaniach poświęconych kawie.
Z wikipedii:
"Badania wykazują negatywne skutki picia kawy.
Spożycie kawy może wywoływać uczucie nerwowości, niepokoju i rozdrażnienia (tzw. "zdenerwowanie kofeinowe").
Ze względu na swoje właściwości pobudzające u większości ludzi utrudnia zasypianie (u nielicznych występuje efekt przeciwny).
Spożycie dużej ilości kawy przez kobietę w ciąży może zwiększać prawdopodobieństwo martwego urodzenia. W związku z tym zalecane jest, by osoby w ciąży piły maksymalnie dwie filiżanki kawy dziennie.
Gotowana kawa może w dużym stopniu wpływać na podniesienie poziomu cholesterolu.
Kawa może zwiększać prawdopodobieństwa ataku serca u osób o wolniejszym metabolizmie (posiadających gen spowalniający detoksykację kofeiny w wątrobie) nawet o 133% w przypadku picia powyżej 4 filiżanek dziennie. Wspomniany gen posiadało 54% osób uczestniczących w badaniu.
Spożycie dużej ilości kawy może zwiększyć prawdopodobieństwo niektórych chorób serca."

moje objawy są raczej typowe i ma je sporo osób, staram się żyć zdrowo, ekologicznie i być może stąd jestem bardziej wyczulony.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: śr 09 sty 2013, 15:22
autor: galex
Wydaje nam się, że kawa rozpuszczalna nie jest dużo zdrowsza od zwyczajnej. (...) - zapewnia Maria Witas z Kraft Jacobs Suchard Polska.

A trochę jest?
:shock:

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: śr 09 sty 2013, 16:32
autor: kawcio
Kawa dobrej jakości jest bardzo zdrowa - zacznijmy od tego :twisted:
Lungo/cappucino nie brzmią jednak dobrze.
Po pierwsze kawę trzeba dobrze zaparzyć. Nie bardzo wiem co określasz przez Lungo ale mam nadzieję, że nie JUMBO ;).Przedłużone ekstrakcje wypłukują dużo niepożądanych substancji z kawy, które mogą powodować podrażnienia.
Cappucino też bym na próbę odstawił ze względu na mleko, które może być odpowiedzialne za te nieprzyjemne odczucia i ocenił wpływ samej kawy na organizm. Moje osobiste doświadczenia wskazują właśnie na takie źródła problemów: błędy zaparzania i mleko.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: śr 09 sty 2013, 17:20
autor: donkiszot
Mam na sumieniu jednego kawopija, który przeze mnie przestawił się na świeżomieloną kawę przelewaną zamiast "o wiele za bardzo przelaną" przez ciśnieniowca mielonkę -- wynik jest taki, że ów kawopij nie biega (jak to miało miejsce wcześniej) po filiżance kawy prosto do toalety, co oczywiście ma mi za złe ;) :D

To tylko potwierdza doświadczenia kawcia.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: śr 09 sty 2013, 17:50
autor: Oskar1
moje objawy są raczej typowe i ma je sporo osób, staram się żyć zdrowo, ekologicznie i być może stąd jestem bardziej wyczulony.
Moja żona też nie może za dużo kawy pić, ale to samo ma też z herbatą (czarną oczywiście - bo nie wiem jaką herbatę Ty miałeś na myśli) - więc uważam że to nie problem kawy, tylko jej słabego zdrowia.

Spróbuj może odpuścić sobie to lungo - ja też nie jestem fanem "gęstego" espresso dlatego pijam long black, czyli normalne doppio lane na czystą wodę (1:1). Jeżeli kawa którą akurat mam w młynku nie jest zbyt dobra, to sobie odpuszczam pierwszą część ekstrakcji (nie ma obowiązku picia wszystkiego co wyprodukuje ekspres). Popróbuj, szczególnie z tym pilnowaniem żeby nie przedłużać ekstrakcji aż do blondingu - może dzięki temu nie będziesz musiał rezygnować z kawy z obawy o zdrowie.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: pn 21 sty 2013, 20:10
autor: Crom
Kawa dobrej jakości jest bardzo zdrowa - zacznijmy od tego :twisted:
Lungo/cappucino nie brzmią jednak dobrze.
Po pierwsze kawę trzeba dobrze zaparzyć. Nie bardzo wiem co określasz przez Lungo ale mam nadzieję, że nie JUMBO ;).Przedłużone ekstrakcje wypłukują dużo niepożądanych substancji z kawy, które mogą powodować podrażnienia.
Cappucino też bym na próbę odstawił ze względu na mleko, które może być odpowiedzialne za te nieprzyjemne odczucia i ocenił wpływ samej kawy na organizm. Moje osobiste doświadczenia wskazują właśnie na takie źródła problemów: błędy zaparzania i mleko.
Czy zdrowa to bym polemizował, co najwyżej neutralna z paroma drobnymi zaletami, jest jednak dużo zdrowszych rzeczy niż kawa. Trudno za to o inny napój, który ma tak intensywny smak. Pijemy ją przecież dla smaku.
Lungo rozumiem zgodnie z definicją kawy lungo z wikipedii - przedłużone espresso 60/60, http://en.wikipedia.org/wiki/Lungo Próbowałem rozwadniać espresso 30ml wodą ale to jest jakieś mniej smaczne niż normalne lungo.
Dobra wiadomość jest taka, że kawa mnie chyba polubiła, dolegliwości były ale jak na razie na razie ich nie ma. Piję ta samą kawę co wcześniej, tak samo jak poprzednio po jedzeniu, parzę podobnie, staram się pić nie za dużo kawy, 1-2, max 3 shoty dziennie. Przy trzecim coś już trochę czuję, ale na szczęście delikatnie.
Co do cappucino to faktycznie mleko trochę utrudnia strawienie całości, ale za to podrażnienie jest jakby mniejsze.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: wt 29 sty 2013, 9:51
autor: Oksana
Ja zauważyłam, że jestem od porannej kawy uzależniona, jak jej nie wypiję, jestem rozdrażniona, nerwowa, boli mnie głowa, kawa działa na mnie kojąco.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: wt 29 sty 2013, 10:36
autor: Crom
Ja zauważyłam, że jestem od porannej kawy uzależniona, jak jej nie wypiję, jestem rozdrażniona, nerwowa, boli mnie głowa, kawa działa na mnie kojąco.
Znalazłem kilka pasujących tu cytatów z artykułu o działaniu kawy i wypowiedzi ludzi z forum:

Moc oddziaływania kawy dostrzeżemy, gdy któregoś ranka zabraknie nam kilku niepozornych ziaren. Wówczas siła, która nas uwiodła celuje przeciwko nam - pojawiają się objawy abstynencyjne i tzw. „głód kofeinowy” - ból głowy, znużenie oraz zmęczenie, drażliwość na smaki, zapachy, odgłosy, nerwowość, senność oraz problemy z koncentracją i skupieniem uwagi. Taka reakcja świadczy o fizycznym uzależnieniu organizmu od kofeiny - czyli naszej magicznej substancji. Można jednak znaleźć pobudzające a niezdradliwe zamienniki, takie jak yerba mate lub guarana bądź, podobne smakiem jak kawa żołędziowa lub kawa z cykorii - zbliżona specyficznym aromatem i wzbogacona dodatkowo lekką nutą swoistego wellnesu. O ile jednak chcąc uniknąć uzależnienia od pobudzającego działania kofeiny możemy bez żalu wprowadzić do naszego menu zamienniki, o tyle radości i wrażeń zmysłowych z kosztowania naparu z prawdziwych ziaren kawy nie można z niczym porównać. Zatem- uzależnienie czy przyjemność? Ach! aż korci by powiedzieć - uzależnienie od przyjemności!

Może o tym wiecie, ale muszę ostrzec przed tym wszystkich, którzy w to nie
> wierzą!!! KAWA NA SERIO UZALEŻNIA!!!!!! Jestem na to doskonałym przykładem!
> Mam niecałe 16 lat (!!!) a już trudno jest mi funkcjonować bez jednej kawy
> dziennie. Tzn. teraz jest już lepiej, bo moja rodzina w porę zorientowała
> się, że piję ostatnio za dużo (kawy oczywiście!). I teraz jestem na czymś
> odwykopodobnym! Ale jak spada na dworze ciśnienie, to jest ze mną baaaaardzo
> kiepsko!


oczywiście, że uzależnia. kawa to stymulant, a one są straszne jeśli
chodzi o wywoływanie zależności. na szczęście kawka jest "miękką"
używką, do tego legalną, więc z jej powodu na dworcu się nie wyląduje,
ale samopoczucie można sobie bardzo zepsuć.
u kofeinowych "hardkorowców" :) po odstawieniu pojawiają się nawet
symptomy fizycznego głodu - bóle głowy, drżenie mięśni, pocenie się.
zauważyłem, że codzienna kawa przestaje wywoływać u mnie pożądane efekty
juz gdzieś po tygodniu-dwóch. miejsce przyjemnej energii zajmuje frustrujące,
nieznośne pobudzenie. przyspieszenie myśli połączone zazwyczaj z
niewyspaniem (bo to najczęstszy powód picia kawy) i nienajlepszym
humorem sprawia, że rozmyślam nad nieprzyjemnymi rzeczami, mimowolnie
skupiam się nad nimi. a wtedy trudno wziąć się do konstruktywnego
działania, więc cała korzyść z kawy znika. brak aktywności frustruje
jeszcze bardziej, a potem się jedzie spiralą w dół...
dlatego przestałem ją pić regularnie i namawiam rodzinę do "odwyku" ;)
najlepszym sposobem na pobudzenie energii jest wyspanie się i, jeśli
mamy intensywnie wykorzystywać nasz intelekt - lekki wysiłek fizyczny przed. jak
na razie lepszego sposobu nie znalazłem... czas na sen trudno znaleźć,
ale druga część jest łatwa do zrealizowania - do pracy/szkoły jeździmy
rowerkiem. szybko. :)
a kawkę można przy specjalnej okazji, np. gdy padamy na pysk, a _musimy_
być precyzyjni i aktywni. nie częściej niż raz na kilka dni. możliwie
słabą! :))


Uzależniające działanie wykazuje kofeina, więc kawę bezkofeinową chyba można przyjmować bezpiecznie. Z drugiej strony to trochę głupio dać się uzależnić od jakiejś substancji, może dla ćwiczenia charakteru warto zastosować miesięczny "odwyk"? Co innego wypić okazyjnie filiżankę tylko dla smaku, a co innego przyjmować dawkę kawy regularnie celem odzyskania jako-takiego samopoczucia. Sam tego nie doświadczyłem ale znam parę takich osób, które mówią że bez porannej kawy nie są w stanie normalnie funkcjonować.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: pn 04 lut 2013, 14:11
autor: stawonog
http://dieta.mp.pl/aktualnosci/show.html?id=79875
wygląda na to, że warto pić kawę :)
Wnioski: Picie nawet niewielkich ilości kawy wiązało się ze zmniejszeniem ryzyka zgonu z jakiejkolwiek przyczyny oraz ryzyka zgonu z powodu chorób serca, chorób układu oddechowego, udaru mózgu, wypadków i cukrzycy. Ponadto u mężczyzn stwierdzono związek między piciem kawy a ryzykiem zgonu z powodu nowotworu złośliwego (większe ryzyko) i zakażeń (mniejsze ryzyko), a u kobiet nie stwierdzono istotnego statystycznie związku między piciem kawy a ryzykiem zgonu z powodu nowotworu złośliwego i zakażeń. Zależności te występują zarówno przy piciu kawy z dużą, jak i z małą zawartością kofeiny.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: pn 25 lut 2013, 11:01
autor: dominik105
W piciu kawy ważne są dwie kwestie, które można odnieść chyba do wszelkiego rodzaju używek. Raz, że umiar jest złotym środkiem, dwa jakość. Żaden lekarz nie będzie zachwalać picia kawy w dużej ilości, tudzież picia jej na pusty żołądek - wrzody gwarantowane. Jeśli już pić, to mniejsze ilości, ale za to dobrej kawy. Nie warto zaśmiecać organizmu. W kwestii zdrowia w kontekście kawy warto także pomyśleć o zielonej kawie. Bogactwo antyutleniaczy.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: pn 25 lut 2013, 14:34
autor: kawcio
Zielona kawa służy do tego, by ją włożyć do pieca. Coś więcej miałeś na myśli?

Re: Odp: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: wt 26 lut 2013, 22:29
autor: RAF77
Też tak uważam Kawcio :smile:

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: czw 28 lut 2013, 18:31
autor: Suzui
W piciu kawy ważne są dwie kwestie, które można odnieść chyba do wszelkiego rodzaju używek. Raz, że umiar jest złotym środkiem, dwa jakość. Żaden lekarz nie będzie zachwalać picia kawy w dużej ilości, tudzież picia jej na pusty żołądek - wrzody gwarantowane. Jeśli już pić, to mniejsze ilości, ale za to dobrej kawy. Nie warto zaśmiecać organizmu. W kwestii zdrowia w kontekście kawy warto także pomyśleć o zielonej kawie. Bogactwo antyutleniaczy.
W zasadzie to wszystko może być używką od słodyczy po narkotyki.
Nie wiem jak przeprowadzane są badania nad szkodliwością kawy,ale wydaje mi się, że wdziera się w nie błąd wywołany nieprawidłowym jej parzeniem i podawaniem. Nie biorą pod uwagę, że zbyt wysoka temperatura i metody długiego parzenia kawy np w filtrze (po skandynawsku) lub popularna -jeszcze niestety- w Polsce "zalewajka" powodują, że kawa szkodzi.

Re: KAWA a zdrowie - bilans plusów i minusów

: czw 28 lut 2013, 21:34
autor: Crom
Zbyt wysoka temperatura.... nie wiem czy wiecie ale zalewając kawę wrzątkiem prosto z czajnika do kubka woda zaraz po nalaniu ma tylko 88-90 stopni (kubek silnie nagrzany) lub 76-80 stopni (kubek o temp. pokojowej). I ta temperatura bardzo szybko spada, im wyższa tym szybciej traci ciepło. Odkąd kupiłem termometr i mierzę takie rzeczy sam się zdziwiłem wynikami.
W tych warunkach trudno w ogóle mówić o zbyt wysokiej temperaturze parzenia skoro najwyższe co możemy osiągnąć w zalewajce/dripie to temperatura jak w ekspresie, i to tylko przez krótką chwilę bo woda szybko traci tak wysoką temp.