Strona 2 z 3

: czw 10 lip 2008, 16:07
autor: Long Johnny
Spokojnie, bez pośpiechu :). Teoria żywienia dopasowanego do metabolizmu grup krwi nie ma jeszcze statusu naukowej — to pierwszy fakt. Sprawdza się u wielu ludzi — to kolejny fakt. Wynika z niej, że "zerówki" mają dużo większe wydzielanie soków żołądkowych, a kawa dodatkowo pobudza je, w dodatku sama znacznie zakwasza żołądek. Stąd pasująca do teorii "zerówka" ma większą szansę na podrażnienia żołądka, zgagi, refluksy i inne nadżerki od nadużywania kawy. No i na niespokojne kupy :D. Co znaczy "nadużywania"? To akurat jest baaaardzo indywidualna sprawa. Na pewno poranne cappu i popołudniowe espresso nikomu kuku nie zrobią (chyba że ma już "bazowo" zryty żołądek).

: czw 10 lip 2008, 16:10
autor: carl
Ja mam zero... Cóż, czas wystawić swój sprzęt na allegro :(
Błąd, źle zrozumiałeś. Po prostu zagryzaj kawę (najlepiej espresso) kiełbasą a nie ciastkiem z bitą śmietaną :D .

: czw 10 lip 2008, 16:11
autor: Long Johnny
carl, kiedy ja Ci ostatnim razem mówiłem, że jesteś moim guru? :D:D:D
Żarty żartami, ale masz dużo słuszności ;).

: czw 10 lip 2008, 17:32
autor: Wit
rany, jest tyle innych wydzielin wytwarzanych przez organizm... (rozmarzenie). Może potestujmy ich cechy w zależności od wypitej kawy?

: czw 10 lip 2008, 17:46
autor: Long Johnny
Ja też się rozmarzyłem! Zamarzył mi się wątek "Dendrologiczny odwiert woszczyny usznej i analiza czynnikowa Varimax korelacji jej parametrów fizykalnych z parametrami kaw spożywanych na przestrzeni ostatniego roku". Otolaryngolodzy mogliby paść z zachwytu :D:D:D.

: czw 10 lip 2008, 21:52
autor: mk
Temat tego wątku skojarzył mi się z filmem CK Dezerterzy.
Tam padło pewne pytanie: "Dlaczego oficerzy piją czarną kawę"
i odpowiedź: " aby oficerskie gówno miało glanc i się odróżniało od pospolitego" :D

Pozdrawiam :)

: czw 10 lip 2008, 22:39
autor: carl
... i tym optymistycznym akcentem proponuję zamknąć gówniany wątek a gówniarzowi dać warna :twisted: .

: czw 10 lip 2008, 23:00
autor: Pawel_Maksym
Serio dzisiaj popołudniowe espresso przegryzłem jałowcową... też mam "zero" a kupa... mmm :wink: ale racja chyba czas by zakończyć tę dyskusję.

Pozdrawiam otorynolaryngologicznie, biochemicznie i proktologicznie...

Paweł Maksym

: pt 11 lip 2008, 7:03
autor: Long Johnny
Kończymy frywolności. Od tej pory tylko poważna rozmowa.

: ndz 13 lip 2008, 7:09
autor: guniarz
Wracając do tematu, gówno rzecz ludzka, każdy ma z nim do czynienia codziennie (no chyba że ma zatwardzenie) i świadczy o tym jak się odżywiamy i jaki jest nasz stan zdrowia. Więc nie jest to ani wstydliwe ani obraźliwe.
Piszcie co chcecie ja czuje różnicę i myślę, że nie jest to kwestia trawienia. Chodzi tutaj o związki zawarte w w ziarnie.
Może warto się zastanowić jakie to związki. Raczej nie są to estry, gdyż rozłożyły by się w żołądku (środowisko kwaśne). Może terpeny. Taki np. damascenon występujący w róży poniżej 1% nadaje jej różany zapach. Występuje on również w innych roślinach i produktach, np. w piwie po fermentacji i w winie. Czyli, oczywiście, związki zapachowe powstają podczas palenia ziarna.
A kto pił Maragogipe wie, że jest to wyborna kawa o owocowym bukiecie.

: pt 01 sie 2008, 13:42
autor: Long Johnny
Rozumiem, że nie poprzestaniesz na tym jednym "ekscytującym" temacie, tylko wniesiesz coś jeszcze w życie Forum?

: pt 01 sie 2008, 14:45
autor: jacmal
Long Johny napisal..."ciasto na bazie maki pszennej,cukier,owoce,,,",to bomba weglowodanowa dla organizmu,szczegolnie jesli jeszcze inne produkty z duza zawartoscia weglowodanow beda spozyte w ciagu dnia,to one sa trucizna a nie kawa.Dla czlowieka wystarczy 50-70 g weglowodanow w przeliczeniu na czysta postac na dobe,a wszystko co ponad odbywa się juz ze szkoda dla czlowieka.

: pt 01 sie 2008, 16:54
autor: zamek
Jedno jest pewne - dzięki temu wątkowi cena meksykańskiej marago poszła w górę: >klik<
:lol:

: ndz 03 sie 2008, 19:51
autor: Long Johnny
jacmal, oczywiście masz rację. Chodziło mi przede wszystkim o wyeksponowanie trudności w strawieniu takiej mikstury. Natomiast częste traktowanie organizmu takimi dawkami cukru ma rozliczne negatywne konsekwencje, włącznie z rozmontowaniem trzustki oraz masowym tuczem drożdżaków, zwłaszcza przy przetrzebionej naturalnej florze bakteryjnej jelit, o co dziś bardzo łatwo dzięki napędzanej przez repów koncernów farmaceutycznych i ignorancji lekarzy hojności tych ostatnich w szafowaniu antybiotykami i sterydami.

Stawiam duże pieniądze, że spora część biedaków pakujących w siebie drożdżówki, ciasta, lody, batony i wlewających np. colę, bo "tak się chce słodkiego, że się można wściec", ma już organizmy skolonizowane i sterowane przez "lokatorów" pokroju candida albicans, którzy domagają się cukru, żeby produkować dorodne potomstwo i "uszczęśliwiać" nosiciela taką ilością toksycznych metabolitów, że nie trzeba już nawet żadnych zanieczyszczeń przemysłowych, żeby zrujnować sobie zdrowie, czasem niestety nieodwracalnie.

: pn 04 sie 2008, 0:00
autor: jacmal
Otoz to,a przestrzega się przed piciem kawy jako uzywki,tylko skad juz u malych dzieci cukrzyca i wzrost zachorowan na ta chorobe oraz powszechna otylosc to o tym się juz nie mowi.