Początek pasji

Wszystko co nie mieści się w powyższych kategoriach, ale związane z kawą...
koop5
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 92
Rejestracja: czw 27 mar 2008, 15:19
Lokalizacja: Bydgoszcz

Początek pasji

Postautor: koop5 » wt 22 kwie 2008, 20:34

Napiszcie, jak sądzicie, gdy sięgniecie pamięcią, kiedy był początek zafascynowania dobrą kawą? Czy to jakaś kawiarnia zagranicą? Czy ktoś znajomy zrobił Wam kawę, która smakowała inaczej niż po turecku lub rozpuszczalnik, czy jeszcze inne okoliczności?

Awatar użytkownika
kat-kos
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 206
Rejestracja: śr 05 mar 2008, 19:06
Lokalizacja: Gliwice

Postautor: kat-kos » wt 22 kwie 2008, 21:10

Sympatyczna włoska rodzina poczęstowała mnie kawką na campingu pod Rzymem. Kawka była zrobiona w moce i smakowała super. Nabyłam mokę i tak się zaczęło. Przedtem oczywiście kawy nie pijałam w ogóle...

koop5
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 92
Rejestracja: czw 27 mar 2008, 15:19
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: koop5 » wt 22 kwie 2008, 21:40

Ja wypiłem kawę w Chorwacji, bo w Polsce też nie lubiłem, raczony tym co podawali na urodzinach u ciociobabci. I nagle olśnienie-kurcze jakie to dobre! Najciekawsze jest to, że niektórzy ludzie wychowani na prl-owskich napitkach nie potrafią wejść w smak dobrej kawy, nie wiem, jest dla nich za lekka, zbyt aksamitna, jak cukierek kawowy, ale są też tacy którzy jednak doceniają smak i przeskakują ze szklanki z fusami i dolewki lub rozpuszczala na kawę.

LyneX
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 38
Rejestracja: ndz 13 kwie 2008, 15:51

Postautor: LyneX » wt 22 kwie 2008, 21:50

Ja napiłem się mex marago. i się zakochałem.

Awatar użytkownika
MichałM
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 204
Rejestracja: ndz 17 lut 2008, 22:12
Sprzęt: Ascaso Steel Duo Prof, syfon Bodum Santos 3000, aeropress, moka Bialetti, młynek Demoka
Lokalizacja: Podkowa Leśna

Postautor: MichałM » wt 22 kwie 2008, 22:51

Pobyt we Włoszech, 1979 r.
...czarność węgla, przejrzystość bursztynu, zapach mokki i gęstość miodowego płynu...
Ascaso Steel Duo Prof, syfon Bodum Santos 3000, aeropress, młynek Demoka M 203d

Awatar użytkownika
marmar
zagląda od święta
Posty: 11
Rejestracja: ndz 19 sie 2007, 19:02

Postautor: marmar » wt 22 kwie 2008, 23:26

Pierwsze espresso z prawdziwego zdarzenia piłem na placu św. Marka w Wenecji, jakieś 9 lat temu. Smakowało wybornie i było obłędnie drogie.

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » śr 23 kwie 2008, 7:35

Jakiś już niezły kawałek czasu temu jechałem do Włoch autobusem i po około 30 godzinach męczarni na jednym z parkingów zamówiłem kawę. Gdy łyknąłem ten smolisty napój byłem lekko w szoku, że daje się to wypić, a po kilkunastu minutach uderzył we mnie jakby piorun z nowym zastrzykiem energii i poczułem, że mogę podróżować przez kolejne 30 godzin. Wtedy już wiedziałem, że to jest to.
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
buki
@dmin
@dmin
Posty: 2492
Rejestracja: pn 05 sty 2004, 22:57
Sprzęt: Reneka LC + młynek La Cimbali Cadet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: buki » śr 23 kwie 2008, 11:09

W naszym przypadku tym impulsem były podróże - do Włoch i do Hiszpanii... A mnie osobiście utkwiła w pamięci jedna kawa, podana w zapyziałym dworcu autobusowym w Toledo, gdzie szklanki były zdarte od mycia ich w zmywarce pewnie przez półwiecze :) - i owa kawa była podana właśnie w takiej matowej już szklance... Wyobraźcie to sobie.
I kawa była obłędna.
W domu piliśmy wtedy tylko rozpuszczalną.
Po podróży do Włoch zakupiliśmy ekspres DeLonghi, taki zwykły :), młynek kupiliśmy "wypasior" - też delonghi... ostrzowy :D
To była jazda :)
kawa krzepi :)
W filiżance: Nie lubię poniedziałku!
caffegaleria.pl - sklep z kawą i herbatą - kawy włoskie oraz z: Mastro Antonio, Apro-Trade, Kelleran, Coffee Proficiency, Johan&Nystrom. Kafetierki, Aeropressy, drippery, młynki Hario i Tiamo.

Awatar użytkownika
Wit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1321
Rejestracja: sob 17 kwie 2004, 16:21
Sprzęt: '
Lokalizacja: Otwock/Warszawa

Postautor: Wit » śr 23 kwie 2008, 16:51

Pewnie wizyta w Green Coffee wieki temu... Caffe latte (do dziś bardzo przeze mnie lubiana) absolutnie mnie zachwyciła, również cudowną teksturą pianki mlecznej. Najgorsze (a może właśnie najlepsze) jest to, że stopniowo dochodziłem do tego, co lubię w kawie, więc bardzo możliwe, że coś, co mi wtedy smakowało, teraz by już nie przeszło.
Pamiętam np. espresso w Harrodsie, które wydawało się bardziej niż dobre - ciekawe, jakbym je ocenił teraz.
Ale smak z GC pamiętam, na ich nieszczęście :wink: , bo ostatnio bywając tam nie dostaję już takich rewelacji (mam na myśli piankę). Generalnie duży respect dla tej kawiarni.
Vibiemme Minimax/Mazzer SJ/mieszanka Sandalj - Scarlatti robi na mnie największe wrażenie Obrazek

Awatar użytkownika
maciek173
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 658
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 9:55
Lokalizacja: Wlkp

Postautor: maciek173 » śr 23 kwie 2008, 19:56

To było lata temu.
Kilka godzin w pociągu, nieprzespana noc w studiu nagraniowym, potem akademik Politechniki Wrocławskiej, wyglądałem jakbym wypił 0,7 oraz kilka piw, z resztą jak miałem wyglądać po 0,7 i kilku piwach. Kolega kolegi (dziany gość) z Białegostoku jeśli się nie mylę, zamówił dostawę do pokoju, po czym zrobił kawę, na dodatek nie miał cukru. Kawa była gęsta, mocna, aromatyczna, "paskudna" :ok2: w smaku, nie miała fusów i było jej jakoś dziwnie mało, słowem doskonała. Czegoś tak stawiającego na nogi jeszcze nie piłem (a różne rzeczy wówczas pijałem)
To moje pierwsze spotkanie z ekspresem ciśnieniowym i espresso.
Gaggia Baby Twin, Ascaso I-mini

Awatar użytkownika
Yuurei
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 286
Rejestracja: ndz 11 lis 2007, 21:22
Sprzęt: VBM:Domobar:Junior:DB + Macap:M4 + Hario Drip Pot + Hario Skerton
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Yuurei » pt 25 kwie 2008, 17:24

U mnie to jakoś dziwnie było. Kawę pijałem w zasadzie tylko w pracy. Taki rytuał: 9 rano, dwie łyżki Nescafe :O, kilka łyżek cukru, gorąca woda i mleko. Nawet nie wiem po co to piłem bo na nogi nie stawiało ale... jakoś tak milej się robiło psychicznie :D
W końcu po paru wizytach u znajomych i kawy z "automata" stwierdziłem, że ja też tak chcę bo smacznie. To zacząłem szukać automatu i trafiłem tutaj. No... a jak tutaj trafiłem to już nie chciałem automatu :D I od tej pory zaczęła się przygoda z kawą, ekstrakcją i tymi wszystkimi cudownościami z nimi związanymi :)
ObrazekVibiemme Domobar Junior DB + Macap M4 R C83
ObrazekLa Brasiliana Marfisa

Awatar użytkownika
Wit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1321
Rejestracja: sob 17 kwie 2004, 16:21
Sprzęt: '
Lokalizacja: Otwock/Warszawa

Postautor: Wit » sob 26 kwie 2008, 14:17

Czyli wszyscy od dość dawna. Ciekawe, bo rzeczywiście przez kilka lat przemierza się lata świetlne - jak się ma szczęście :wink:
Vibiemme Minimax/Mazzer SJ/mieszanka Sandalj - Scarlatti robi na mnie największe wrażenie Obrazek

Awatar użytkownika
dust
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 199
Rejestracja: ndz 13 sie 2006, 1:24
Sprzęt: Faema duo2
Lokalizacja: Łódź

Postautor: dust » sob 26 kwie 2008, 15:39

Ja miałem i mam skłonności do nadużywania używek, po prostu lubię czuć intensywne smaki w dużej ilości, po rozpuszczalnej lub tej z gruntem zawsze mnie telepało (wiecie o czym mówię :wink: ) a tu razu pewnego mój (były) szef wyrzucił automat alfredo i postawił diplomata, zabrał mnie na kawę do małej kafejki w jakimś biurowcu i wlewał we mnie espresso i kazał patrzeć jak pan za barem mieli, nasypuje, ubija :shock: , parzy i podaje pozornie brązową kawę. To pozornie to była krema, a pod nią czarny syrop kawowy :twisted: Jak się okazało, że wcale a wcale mnie nie telepie, nawet po kilku na raz to już sami wiecie...eksperymenty, próby i tak do dziś nie mam czasu na nic innego :D
I love coffee, coffee loves My

Awatar użytkownika
Long Johnny
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2234
Rejestracja: śr 07 lut 2007, 8:03
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Long Johnny » ndz 27 kwie 2008, 10:35

Ja kawę piję praktycznie od dziecka. Matka polonistka z tradycjami "pokojonauczycielskimi" — to zobowiązuje ;-). Powrót ze szkoły zawsze oznaczał zaparzanie kawy i długie rozmowy. Z czasem dołączyła do tego również lampka koniaku. Mowa oczywiście o parzenisze — centymetr mułu namielonego w młynku ostrzowym, a właściwie specjalnej końcówce zapinanej na enerdowski mikser. Przez pewien czas "rarytasy" — czekoladowa i orzechowa mielona Sati. Zapach kawy dla mnie generalnie oznacza dom ze wszystkimi towarzyszącymi mu ciepłymi uczuciami. Gdy w mieszkaniu był gruntowny remont i przez parę dni odłączona była kuchenka gazowa, na butli turystycznej gotowaliśmy jajka na twardo do kanapek i wodę na kawę. Ech, to były czasy.

Okres studencki i początki pracy zawodowej to głównie różne odmiany puszczalskie ;-) i przelewowe gourmety.

Espresso próbowałem parukrotnie w tamtych czasach, za każdym razem utwierdzając się w przekonaniu, że jest to czarne i śmierdzące "coś", po czym trzeszczy w ustach i ćmi w żołądku.

Parę miesięcy przed aktywnym zaangażowaniem się w obecne Forum natknąłem się na home-barista i filmiki na Youtube, w których widać było gęsty, tłuściutki syrop wydobywający się z PF-ów i NPF-ów. Zapragnąłem mieć takie coś w swoim domu. Pierwsze naprawdę smaczne espressi wypiłem we własnej kuchni. Potem już poszło ;-).

A teraz? Teraz cierpię okrutnie, gdy w ciągu paru dni wyjazdów służbowych mogę "raczyć się" termosowymi wynalazkami konferencyjnymi cuchnącymi cienizną i uszczelką. Sięgam zazwyczaj wówczas po wodę z cytryną, tęsknie wracając myślami do mojej kuchni i smakowitości, które lądują w mojej filiżance.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

.: Isomac Tea : Innova Ascaso i-mini | Ocaree TCA-3 : Solis Maestro Plus :.

Awatar użytkownika
maciek173
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 658
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 9:55
Lokalizacja: Wlkp

Postautor: maciek173 » ndz 27 kwie 2008, 20:27

Czytam i czytam i myślę, że to bardzo sympatyczny, integracyjny wątek.
Gratuluję "koop5"
Gaggia Baby Twin, Ascaso I-mini


Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość