Kawa od antonia

Dział komercyjny. Wpis możliwy po wcześniejszym ustaleniu warunków z administratorem portalu.
Szelest
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 259
Rejestracja: ndz 06 gru 2009, 21:48
Sprzęt: Dalla Corte Evolution, La Spazialle S5, Dalla Corte Super Mini
Lokalizacja: Małopolska

Postautor: Szelest » ndz 19 wrz 2010, 22:19

Ja jestem już po wypiciu 0.5 kg Palio i nadal numerem jeden wśród kaw pozostaje mokacrema :)

Pomimo, że jestem wrogiem mocnej goryczki w kawie, Palio jest jak dla mnie nieco za bardzo przesunięta w kierunku kwaskowym.

Ciekaw jestem Waszych opinii o smaku Palio.
Pozdrawiam, Szelest
Pasjocafe Kraków

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » ndz 19 wrz 2010, 22:24

No to mnie ucieszyłeś, kwaskowatość to mój smak... :D
========
Edit
Zacząłem dzisiaj Palio I. (pon.) Jakaś tam goryczka w smaku mi się pęta...
========
Edit
Dzisiaj wtorek... jest i kwaskowatość (to chyba zależy od dnia i godziny... :shock:)
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » wt 21 wrz 2010, 18:37

Mniej więcej tak to wygląda "na warsztacie":
Obrazek

Tak pięknie wypala się selekcjonowane ziarno z Brazylii, czyli lepsza wersja Marfisy (:szampan: ):
Obrazek

Filiżanka "Caffe Prego!" już ledwo żyje, pękła gdzieś ostatnio. Buki, znajdzie się u Ciebie jeszcze jedna?
Obrazek

Flying espressos. How many? Too many.
Obrazek

Kwaskowatość --- oto jest pytanie.

Tymczasem wciąż nie udało mi się przygotować przesyłek dla kilku osób...

Awatar użytkownika
piomic
Consigliere
Consigliere
Posty: 1272
Rejestracja: sob 14 lut 2009, 10:02
Sprzęt: Basic, AP, moka, tygiel, kubek, V60, Cellini Evo...

Postautor: piomic » śr 22 wrz 2010, 20:43

Hmm... Incanto.
Za wcześnie na recenzję ale chyba już wiem, co macie na myśli pisząc o akcentach owocowych w kawie.

Kurdesz, zaskoczenie po kilkunastu miesiącach zabawy kawą... :wink:

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » śr 22 wrz 2010, 22:03

No właśnie... W przypadku kawy z Italii w zasadzie byliśmy skazani na wciąż tę samą historię. Bardzo długo włoskie ziarna były dla nas przedmiotem pracy i punktem odniesienia. Kombinowaliśmy, zastanawialiśmy się jak je zaparzyć, jak uzyskać z nich dobre, optymalne espresso. Czasem były z tym większe, czasem mniejsze kłopoty. W wielkiej produkcji nie ma wielkich sentymentów. Duże palarnie często nawet nie mają porządnego ekspresu do kawy, a jeśli mają, to rzadko całą swoją produkcję są w stanie przetestować. Nudne już to było, gdy na hasło: "chcielibyśmy trochę jaśniej wypaloną kawę..." przyjeżdżała do nas jak zwykle dość mocno palona, lśniąca, tłusta kawa :).

Rzetelne testowanie tego, co się robi, nawet w przypadku małej produkcji, mikroprodukcji jest szalenie trudne. Powiedzmy, że coś nam się w piecyku udało... Ale żeby mieć pełny obraz, daną kawę trzeba obserwować przez parę tygodni. Gdy powstają mieszanki, mamy setki różnych połączeń, proporcji, słowem: nieskończoność. Nic nie jest tu proste jak 2 i 2 = 4. Zamknięte w torebkach mieszanki żyją swoim życiem. Aromaty, gazy przenikają się wzajemnie, reagują ze sobą, mnożą się, dzielą, wzmacniają, tłumią, rodzą się nowe substancje itp. itd. Jak to sprawdzić? Znowu metodą prób i błędów i obserwacji przez parę tygodni.

Nasza praca wygląda teraz jak pole bitwy. Nie mamy czasu na nic, oprócz tworzenia i przyglądania się kolejnym generacjom mieszanek, kolejnym wariantom profili palenia. Różnorodność tego wszystkiego jest czasem przytłaczająca... W każdym razie, lepiej tak niż wciąż tej samej mieszance z Italii minimalizować wrażenie goryczy, obniżając temperaturę zaparzania...

To Incanto to znowu inwencja twórcza mojej partnerki. W zasadzie jest to zalążek mieszanki, bo zawiera raptem dwa składniki. Znowu pewnie dostanę po głowie za to, że komuś wysłałem coś z laboratoryjnej apteczki... ;)
Ostatnio zmieniony czw 23 wrz 2010, 11:12 przez antonio, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
piomic
Consigliere
Consigliere
Posty: 1272
Rejestracja: sob 14 lut 2009, 10:02
Sprzęt: Basic, AP, moka, tygiel, kubek, V60, Cellini Evo...

Postautor: piomic » śr 22 wrz 2010, 22:59

To może nie będę pisał, co powiedziała moja żona (to ona otwierała paczkę, byłem w pracy)... :wink:

Nie czyściła i regulowała młynka po Goppionie więc nie dość, że zaparzyła mieszankę dwóch mieszanek i (jak zawsze) 25ml z podwójnego sitka bo jej się nie chce zmieniać to jeszcze te 25 leciało po kropelce ponad minutę... Masakra. No i stwierdziła, że ziarna pachną pięknie, ale cappucino czuć rybami. :shock: Oczywiście od razu rzuciłem się do młynka, zrobiłem co trzeba (chyba tylko dwie filiżanki poszły do zlewu, rzeczywiście sporo grubiej trzeba było kręcić) ale to co wyszło było znakomite. Żadnej ryby.
Rano jej zrobię jak trzeba – sam jestem ciekaw reakcji.

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » czw 23 wrz 2010, 6:37

To, co dzieje się w piecu i jeszcze długo potem jest bardzo złożone, wciąż nie do końca poznane. Mnie ostatnio intryguje specyficzne wrażenie w momencie, gdy rozgryzam gorące jeszcze ziarenka. Wydaje mi się, że pobudzone zastają receptory reagujące na sól albo umami. Aromaty niczym z patelni nie są niczym dziwnym w świeżo palonej kawie, ale słony wiatr? ;) To samo wrażenie pojawia się w espresso. Po paru tygodniach kawa się jakoś stabilizuje i pozostaje to, co jest ostateczną jej odsłoną?

Awatar użytkownika
kawcio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 3474
Rejestracja: czw 25 gru 2008, 0:22
Sprzęt: VibiemmeHX|M4D|RB
Santos#4|Porlex
Hario[FP/V60/TCA-2]
Aeropress|Clever|CM-6A
Bialetti Dama
Gene Cafe
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: kawcio » czw 23 wrz 2010, 10:33

... Ale żeby mieć pełny obraz, daną kawę trzeba obserwować przez parę tygodni. Gdy powstają mieszanki, mamy setki różnych połączeń, proporcji, słowem: nieskończoność. ....
Polecam zatem lekturę: 'The Paradox of Choice: Why More is Less'
Nieskończoność w tym przypadku może oznaczać, że satysfakcjonujący wybór nigdy nie zostanie osiągnięty/dokonany.
Drip: Ethiopian Shegole Limu | Bolivian Finca Espinoza
Espresso: Black Dog | Flower King

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » czw 23 wrz 2010, 11:05

Tak się wydaje. Nawet, gdy mamy zaledwie parę składników, czyni to problem tworzenia mieszanki "nieskończonym" i "nieobliczalnym" ;). Te składniki mogą być w różny sposób wypalone, mogą być w różnym stanie, różne mogą być proporcje. Pół biedy, gdyby to się po prostu dodawało, np. trochę "kakao", trochę "wanilii", trochę "zielonego jabłka" i wyjdzie nam coś w rodzaju tabliczki czekolady w gęstym espresso. Ale tutaj jest tak, że połączenie "kakao" z jednego składnika i "porzeczki" z drugiego może dać w efekcie jakiś "piołun". Żeby nie było tak prosto, "piołun" może po kilku dniach zamienić się w "pietruszkę" albo w "śliwkę"... ;)

Gdzie tę lekturę znajdę?

Awatar użytkownika
kawcio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 3474
Rejestracja: czw 25 gru 2008, 0:22
Sprzęt: VibiemmeHX|M4D|RB
Santos#4|Porlex
Hario[FP/V60/TCA-2]
Aeropress|Clever|CM-6A
Bialetti Dama
Gene Cafe
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: kawcio » czw 23 wrz 2010, 18:27

Mogę Ci pożyczyć albo amazon.co.uk
Nie dalej niż wczoraj będąc w Londynie w Dose Espresso gdzie zapodają SQM Summer Espresso v2 robione z singla piłem najsłodszy porzeczkowy ekstrakt w swoim życiu. Jako czyste espresso super, ale z UKejowym mlekiem już mi się średnio zgryzło bo słodycz i kwaskowatości przebijały się agresywnie, co powodowało wrażenia picia lekko skisłego mleka, za którym osobiście nie przepadam.
Chodzi mi o to, że na pewnym etapie i tak trzeba pójść na kompromis, zadowolić się tym co jest jeśli jest dobre, bo jak to niektórzy mówią - 'lepsze wrogiem dobrego'

Nota bene tego samego dnia byłem też w Prufrock Coffee, gdzie do ekstrakcji używają tego same ziarna co w Dose ze SQM, jednakże w odróżnieniu od PIDowanej LaMy FB80, gość używa dwugrupowej dźwigniowej Victorii Arduino i cóż, myślałem że to nie ma sensu....
Może dlatego, że zawsze robi zgodnie ze swoim jakże prostym menu
Obrazek
espresso na NPFie z sitkiem podwójnym, a w Dose połowa ekstrakcji idzie w kanał.
Victoria dała na tym samym ziarnie efekt o kolosalnej różnicy, to była zawiesina o znacząco większej ilości oleju, może to też zasługa aptekarskiej precyzji baristy, który ze względu na ograniczenia dźwigniowej Victorii zgrabnie łyżeczką 'odciął' ekstrakcję w momencie wskazującym na lekki blond.
Ehh już myślałem, że ta cała zabawa z profilowaniem ciśnienia nie ma sensu, a tu :shock:
Drip: Ethiopian Shegole Limu | Bolivian Finca Espinoza
Espresso: Black Dog | Flower King

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pt 24 wrz 2010, 8:38

...i ten Prufrock się opłaca? Menu wygląda uroczo, prosto. Dźwigniowa maszyna od jakiegoś czasu intryguje mnie. Istnieje takie przekonanie o wyjątkowych cechach tych maszyn w procesie ekstrakcji.

Awatar użytkownika
kawcio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 3474
Rejestracja: czw 25 gru 2008, 0:22
Sprzęt: VibiemmeHX|M4D|RB
Santos#4|Porlex
Hario[FP/V60/TCA-2]
Aeropress|Clever|CM-6A
Bialetti Dama
Gene Cafe
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: kawcio » pt 24 wrz 2010, 10:18

1.5GBP to obecnie standard w Londku, w Dose Espresso pojedyncze kosztuje 1.3GBP, ale w Nude Espresso już płaciłem 2GBP - to już brawura, ale też ludzie siedzą i piją.
Ten Prufrock robi zawsze na podwójnym, ale nie wylewa połowy przy zamówieniu espresso, czyli w zasadzie 1.5GBP kosztuje tu doppio, on je skraca do około 40ml max.
Warto dodać, że ta Victoria Arduino stoi zaraz przy wejściu do sklepu odzieżowego i wygląda jak antyk z innej epoki ręcznie wyklepana z wielkim złotym emblematem. Zaraz przy witrynie do ściany przybite jest to wypasione menu, nie ma tam stolików i w ogóle miejsca by usiąść, można strzelić espresso na stojaka w porcelanie, albo wziąć coś z mlekiem w papierku, poza tym kupić aeropressa, v60 i kawę od SQM....

Co do porównania z dźwignią to byłem w lekkim szoku, bo w Dose dostałem Summer Espresso v2 pyszne z Lamy, w Look Mum, No Hands to samo LaMa, ta sama mieszanka i bardzo zbliżone espresso i zaraz potem ta Victoria dźwigniowa... ta sama mieszanka to było czuć, ale rezultat wybitny.... może też kwestia baristy i wyczucia maszyny.... nie wiem.
Ostatnio zmieniony pt 24 wrz 2010, 19:47 przez kawcio, łącznie zmieniany 1 raz.
Drip: Ethiopian Shegole Limu | Bolivian Finca Espinoza
Espresso: Black Dog | Flower King

Awatar użytkownika
WILLHELM
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 156
Rejestracja: śr 22 kwie 2009, 20:39
Sprzęt: Isomac TEA wraz z MACAP-em M4D
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:

Postautor: WILLHELM » pt 24 wrz 2010, 19:14

dobra dobra... fajnie... od kilku dni wertuję posty i stronę Antonia z zamiarem kupna opisywanego ziarna ale... na stronie jest tylko tutti grani I i malawi mzuzu... to jedyne dostępne mieszanki czy źle szukam??
ISOMAC TEA + MACAP M4D
w młynie... Mokito Bianco od chłopaków z CAFESILESIA

Awatar użytkownika
marctwain
@mod
@mod
Posty: 1114
Rejestracja: śr 28 paź 2009, 17:49
Sprzęt: A.Basic/I2/S.Vienna SA x 2, AP/Hario MSS1, F.MissCombiDuo
Lokalizacja: 05-077

Postautor: marctwain » pt 24 wrz 2010, 20:38

Ani jedno ani drugie :wink:
Napisz PW :wink: Ciężko trafić "za stroną".
Żyję.:) Mariusz Obrazek

Awatar użytkownika
kawcio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 3474
Rejestracja: czw 25 gru 2008, 0:22
Sprzęt: VibiemmeHX|M4D|RB
Santos#4|Porlex
Hario[FP/V60/TCA-2]
Aeropress|Clever|CM-6A
Bialetti Dama
Gene Cafe
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: kawcio » pt 24 wrz 2010, 20:50

Nie wiem czy udoskonalanie blendu w nieskończoność w przypadku średniej wielkości palarni ma sens, to trochę takie włoskie podejście. Opracowanie czegoś i później trzymanie się kurczowo pewnej kombinacji.
Myślę, że podejście James'a jest bardziej racjonalne i ciekawe - ciągłe poszukiwanie i w przypadku natrafienia na coś ciekawego po prostu dzielenie się tym z innymi, nie ma w tym rutyny i ciągłego powtarzania wszędzie np. 'tutti grani'. Jest to możliwe oczywiście tylko wtedy gdy ufamy swojemu językowi i potrafimy odróżnić dobre od złego.
Rynek ten też lubi zmiany, mimo iż coś jest świetne, zaraz przychodzi chęć na coś nowego...
Drip: Ethiopian Shegole Limu | Bolivian Finca Espinoza
Espresso: Black Dog | Flower King


Wróć do „Kawa: oferty sklepów, dystrybutorów, palarni...”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość