Do rozważenia przez wszystkich planujących zakup automatu

Awatar użytkownika
kawcio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 3474
Rejestracja: czw 25 gru 2008, 0:22
Sprzęt: VibiemmeHX|M4D|RB
Santos#4|Porlex
Hario[FP/V60/TCA-2]
Aeropress|Clever|CM-6A
Bialetti Dama
Gene Cafe
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: kawcio » wt 04 sty 2011, 8:54

....Ja wieczorem pilnuję tylko żeby w młynku była kawa , którą JA lubię -;)))....
Unikaj tego nawyku, poczytasz forum i zasypiesz rano to poznasz różnicę.... ;)
Drip: Ethiopian Shegole Limu | Bolivian Finca Espinoza
Espresso: Black Dog | Flower King

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » wt 04 sty 2011, 8:55

Teraz to już sam nie wiem, po co powstał ten wątek, ale po części dlatego, żeby nie powielać pewnych legend miejskich, które bardzo szybko wsiąkają w internet i są przyjmowane za dogmatyczne pewniki. mol33 nie uniknąłeś też paru takich legend w swojej wypowiedzi i, o dziwo, nie dotyczy to tylko ekspresu. Szklaneczki na pewno nie zmatowiały od zmywarki, tylko od zmywaków, którymi były szorowane przed używaniem zmywarki lub w tzw. międzyczasie. To właśnie taki mit dotyczący zmywarek. Jeżeli szklanka będzie myta tylko w zmywarce, będzie wyglądała cały czas, jakby właśnie wyszła z fabryki.
Ale wracając do tematu, nikt nie negował, że kawa z automatu może być smaczna. Jak najbardziej jest (jeżeli użyjemy odpowiedniej mieszanki i ustawień). Ale właśnie wątek powstał też po to, żeby nikt po raz kolejny nie próbował udowodnić, że kawa z automatu wychodzi lepsza niż z kolbowca.
Kolejną legendą jest to, że automat wszystko zrobi sam i to szybciej niż kolbowiec. Przecież jak się chce mieć też mleko spienione (nawet przystawką do cappu), to trzeba to mleko wyjąć z lodówki i tam nalać czy podstawić a całą rurkę później odmoczyć i wymyć. Mielenie kawy i zaparzanie w automacie trwa też trochę czasu. Nie jest do końca tak, i o tym już wielokrotnie pisaliśmy, że automat jest bezobsługowy. Czas poświęcony na zaparzanie to tylko minimalny ułamek poświęcony na jego pielęgnację i codzienną obsługę. W kolbowcu to z reguły wylanie wody z tacki ociekowej i przetarcie sitka. A czas przygotowania porannego espresso to również kwestia dostępnego sprzętu. Cztery pojedyncze espresso zaparzysz w ciągu minuty, jeżeli będziesz miał młynek z dozownikiem albo Mahlkoeniga K30, bo wtedy nie stracisz czasu na mielenie. To tylko kwestia wykonania paru dodatkowych ruchów.
Wczoraj właśnie media doniosły o tym, że pracownikom ambasad Norwegii na całym świecie "zainstalowano" krokomierze. :wink: Więcej informacji można sobie wygooglać. Chodzi głównie o to, żeby nie popaść w syndrom pracy "białego kołnierzyka", czyli wstajesz rano (tu dodaję od siebie) zaparzasz kawę z automatu, wsiadasz do windy, zjeżdżasz do podziemnego garażu, wsiadasz do samochodu, podjeżdżasz do podziemnego garażu biura, wsiadasz do windy, zasiadasz za biurkiem na 8 godzin i po południu wszystko na odwrót. Te parę dodatkowych ruchów przy kolbowcu można potraktować jako namiastkę porannego joggingu (nomen omen). :D
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
mcmc
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 165
Rejestracja: czw 10 wrz 2009, 13:20
Lokalizacja: Torun/Slupsk

Postautor: mcmc » wt 04 sty 2011, 13:01

Po lekturze tego wątku mam taką refleksję...
Oprócz pracy zawodowej, moim hobby i źródłem zarobku jest także fotografia.
I właśnie ten temat mi przypomina dyskusję na forach fotograficznych - co lepsze? Czy każdy potrzebuje lustrzanki? A jeśli tak to jakiej? Czy kompaktem da się zrobić dobre zdjęcie?

I o ile w sprzęcie foto interesuje mnie sprzęt "zaawansowany" to tutaj wystarczy mi "małpka" ;-)

armageddon10
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 92
Rejestracja: sob 30 paź 2010, 17:10
Lokalizacja: Sopot

Postautor: armageddon10 » wt 04 sty 2011, 13:30

Dokladnie to samo pomyślałem, jako uczestnik forum CB. Chociaz do celów hobbystycznych używam lustra, to wielu osobom poleciłbym zaawansowany kompakt. Tak więc skoro do zaparzenia kawy/espresso nie potrzebuje pięknego bokehu i małej GO w postaci cremy i latte artu, starcza mi małpkowy, kompaktowy ekspres automatyczny:)

Awatar użytkownika
mol33
zagląda od święta
Posty: 10
Rejestracja: wt 28 gru 2010, 14:23
Lokalizacja: Otwock

Postautor: mol33 » wt 04 sty 2011, 16:17

BINGO !!!!....fajnie jest iść w dobrym kierunku...jeszcze fajniej , gdy ten spacer jest fajną przygodą...i sprawia przyjemność .......w odkrywaniu nowych, nieznanych horyzontów... ( kurcze chyba zapachniało sztampą...ale sens jest OK ).. warto jest więc słuchac bardziej doświadczonych i obytych w temacie. ( unika się powielania błędów )..... Taki pokrótce jest sens każdego forum...wymiana poglądów...dzielenie się doświadczeniem...bez rygorystycznego wskazywania racji........więc dziekuje i prosze o wiecej....bo jak mówi D. LYNCH :Jednak nawet zła kawa jest lepsza od żadnej kawy." :-))))))

Awatar użytkownika
kawcio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 3474
Rejestracja: czw 25 gru 2008, 0:22
Sprzęt: VibiemmeHX|M4D|RB
Santos#4|Porlex
Hario[FP/V60/TCA-2]
Aeropress|Clever|CM-6A
Bialetti Dama
Gene Cafe
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: kawcio » wt 04 sty 2011, 20:53

I ja akurat, tego co on mówi, zupełnie nie podzielam. Chyba dlatego w niepewnych miejscach wybieram herbatkę ;)
Drip: Ethiopian Shegole Limu | Bolivian Finca Espinoza
Espresso: Black Dog | Flower King

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » śr 05 sty 2011, 8:11

No skoro jeszcze o spacerach i horyzontach mowa, to rzeczywiście czasem lepiej pozostać przy automacie, czyli spacerze Doliną Chochołowską niż sparzyć się kolbą, tzn. spaść ze Świnicy. :wink:
Każdemu według jego miary. W za dużych butach źle się chodzi. Tylko niech później nie będzie opowieści, jak ktoś dotrze do Morskiego Oka, że zdobył Mont Blanc. :D
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
mcmc
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 165
Rejestracja: czw 10 wrz 2009, 13:20
Lokalizacja: Torun/Slupsk

Postautor: mcmc » śr 05 sty 2011, 10:51

Pewnie, że masz rację.
Ale dla niektórych "zdobycie" Morskiego Oka" jest także powodem do dumy i zadowolenia, a i widoki tam nie są najgorsze, więc nie odbierajmy innym przyjemności.

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » śr 05 sty 2011, 11:07

Chodzi mi tylko o to, żeby później wszystkim opowiadali, że "zdobyli" jednak Morskie Oko, a nie Rysy. Bo niektórzy mają bardzo bujną wyobraźnię. :D
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
semiramida
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 29
Rejestracja: sob 15 sty 2011, 17:02
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Postautor: semiramida » pn 17 sty 2011, 21:17

właśnie mam przeprawę z mężem, który nie rozumie, po co nam mlynek do mielenia kawy, po co kupilam ekspres bez wbudowanego młynka. Mielenie osobno kawy to powrot do komunizmu.
Fajnie było kiedyś w pracy z takim full automatem, jeden przycisk i on i mielił i zalewał i ładnie pachniało. wyrzucaliśmy tylko fusy i wlewaliśmy nową wodę. Kawa "no name" do ekspresów, najtansza ziarnista.
Ale to chyba ma nieiwle wspolnego z 'przyrządzę Ci kawę". W firmie super, bo szybciej to trwalo niz zalewanie rozpuszczalnej. i dobrze dla pracownika bo to nie on czysci te tacki...
Ja lubię przerwać dzien robieniem sobie kawy, pic juz nie muszę, bo może nie mam teraz co pić. Czy naprawdę są ludzie którzy lubią kawę, ale przyjemność jej robienia wolą zastąpić jednym przyciskiem?
pozdrawiam

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » pn 17 sty 2011, 21:44

...Czy naprawdę są ludzie którzy lubią kawę, ale przyjemność jej robienia wolą zastąpić jednym przyciskiem?
To pytanie jest bardzo podchwytliwe... :wink:
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

mac.kozinsky
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 414
Rejestracja: pt 16 sty 2009, 15:07
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: mac.kozinsky » pn 17 sty 2011, 22:02

A mnie się ciągle wydaje, że espresso to jest Mont Everest tylko w kategorii ... espresso. Inne metody też są ok i żadnej bym nie faworyzował na zasadzie: cała reszta to Żuławy w zakresie smaku i obrządku/obrzędu. IMVHO to ziarno decyduje o potencjale, a operator może kawę z tego ziarna zrobić dobrze albo lepiej albo zepsuć. I nie mówię tutaj o jakieś analizie czy ocenie na poziomie ontologicznym tylko jakichś tam refleksjach w kontekście swoich smakowych przygód.
Faktycznie jestem już teraz stracony przez owe przygody, puszczalska jest dla mnie obrzydliwa choć jeszcze kilka lat temu ją po prostu piłem, kawa z automatu bywa po prostu pijalna itd. Ale to jest plan indywidualny doznań. Chcę powiedzieć przez to, że po przejściu z polskiej fusiastej automat daje dużo frajdy i ma prawo jawić się jako przyjemność ekskluzywna. Perspektywa jest indywidualna, receptor decyduje o tej wartości lub jej braku a doświadczenia innych mogą jedynie być mniej lub bardziej inspirującym punktem odniesienia.

A odnośnie szklanek - Arcoroc-i i Arcopal ... niszczą się, matowieją w zmywarce. Moje doświadczenia takie są.

Pozdrawiam wszystkich w ten pracowity dla mnie Poniedziałek,
Mac
/Macap MC4/Philips Cafe Essence/Aeropress/v60/Hario Skerton
Espresso al cacao ruleeezzz!

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » wt 18 sty 2011, 9:41

A mnie się ciągle wydaje, że espresso to jest Mont Everest tylko w kategorii ... espresso.
Właśnie o to mi chodziło. Automaty najczęściej nie są w stanie zrobić porównywalnego do kolbowców espresso (w ogóle nie robią espresso).
niszczą się, matowieją w zmywarce. Moje doświadczenia takie są
Dam ten temat do Hyde Parku, bo lubię obalać mity. :wink:
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

zeppelin
zagląda od święta
Posty: 16
Rejestracja: czw 11 sty 2007, 19:01

Postautor: zeppelin » czw 20 sty 2011, 12:22

Nie bardzo rozumiem, po co ten wątek został powołany.
Każde zagadnienie ma co najmniej dwa rozwiązania, tak samo jest z piciem kawy i udowadnianie wyższości Swiąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia jest jałowe i wtórne.
Mnie smakuje kawa z ekspresu, ale jestem w stanie zaakceptować że są i tacy którym bardziej smakuje kawa z kolby, ich wybór...
Automat mam już trzeci z kolei, najpierw jakis przedpotopowy Krups, szybko się go pozbyłem bo faktycznie był awaryjny, potem Saeco Easy, bardzo przyjemny w eksploatacji i jak na automat dość prosty, teraz mam Siemensa TK6501, używam od dwóch lat , odpukac bezawaryjnie.
Koledzy kolbowcy zwińcie więc sztandary, krucjatę czas zakończyć...

Awatar użytkownika
bosy
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 48
Rejestracja: wt 28 gru 2010, 10:45
Sprzęt: Bezzera Magica, F4E nano, pędzelek i ściereczka.
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: bosy » sob 22 sty 2011, 23:12

Nie bardzo rozumiem, po co ten wątek został powołany.
Nie ma sensu sprzeczanie się, o to który typ ekspresu jest lepszy. Każdy spełnia swoje zadanie w sposób, w jaki został zaprojektowany.
W domu mam ekspres kolbowy. Wydaje mi się, że lepszy napar kawy można uzyskać właśnie z niego. Ale teraz zastanawiam się nad kupieniem ekspresu do firmy i nie bardzo wyobrażam sobie zakup kolbowca ze względu na jego małą wydajność. Jeśli 4-5 osób zamówi kawy (nieważne jakie), to z kolbą będzie już zabawa. Poza tym nie mam aspiracji utworzenia w firmie najlepszej kawiarni w mieście ;) Automat w takim przypadku wydaje się być najlepszym rozwiązaniem.
Ponieważ wyboru ekspresu kolbowego nie dokonałem w pełni świadomie (inaczej: kupiłbym inny ekspres), nie chciałbym popełnić tego samego błędu przy wyborze automatu, dlatego trafiłem na wątki o ekspresach automatycznych. Istotnie w przypadku zakupu ekspresu do firmy niebagatelne wydają się dwa parametry: niewielkie wymagania obsługowe i rozsądna niezawodność działania. To jest to, co chcę rozważać.
Jaki ekspres spełniający ww warunki w cenie 2-3-4 tysięcy polecacie? Załóżmy, że będzie to maksymalnie 10 kaw dziennie.
Czasami ważniejsze od tego co się pije jest to z kim się pije.


Wróć do „Ekspresy automatyczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości