Kawa a sprawa...

Dyskusje o problemach związanych z krzewieniem kultury picia kawy w Polsce
Awatar użytkownika
kancikk
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 25
Rejestracja: czw 18 paź 2007, 9:17
Sprzęt: Bialetti Musa 4c, Venus 2c, Moka Express 2c, Hario Skerton, fisiek z IKEI :)

Kawa a sprawa...

Postautor: kancikk » śr 22 sie 2012, 9:35

...Nie dokończyłem tematu bo właściwie nie wiem jak, z jednej strony chciało by się powiedzieć ...sprawa polska a z drugiej może ...sprawa polskiego kawosza.
Już wyjaśniam. Zacznę może od tego co skłoniło mnie do przemyśleń. Postanowiłem zakupić sobie nową moke, bo fajna, bo lubię, bo... a że jestem strasznie niecierpliwy i nie lubię czekać na przesyłki z internetu stwierdziłem że kupię w sklepie stacjonarnym. W skądinąd ładnym i dużym mieście Gliwice wybrałem się na zakupy, wchodzę do palarni kawy blisko centrum i mówię iż chciałbym nabyć drogą kupna moke Bialetti aluminiową na co pani (mega profi palarnia) mówi że Bialetti aluminiowych nie produkuje i zaproponowała kiepsko wykonany podobno włoski bubel (żaden Gat, Forever czy Top)!!!! Ręce mi opadły poszedłem dalej. Wszedłem do sklepu o pięknej nazwie świat kuchni i mówię że chciałbym Bialetti lub coś włoskiego aluminiowego. Pani na to że owszem Bialetti ma ale inox a aluminiowe to nie bo dwa razy droższe (od pokazanych chińskich) "a aluminium to aluminium", no ok "ale może mi sprowadzić ale tylko 4 cup bo jak nie przyjdę odebrać to 2 cup jej nie zejdzie bo w Polsce schodzą najlepiej 4 cup bo wychodzi cała szklanka". Na co ja wielkie oczy (choć czasem piję cała 4 cup sam, ale czasem) i mówie że to na zawał idzie zejść z tego łez padołu a Pani co... "wie Pan zależy ile się kawy wsypie" !!! Znów mi ręce opadły i zamówiłem przez internet.I tu dochodzę do sedna sprawy, w Polsce nie ma kultury picia kawy jest zalewajka "albo jakieś dziwactwa". Nikt nie pomyśli że robiąc przyzwoitą kawę dba choćby o wątrobę nie pijąc świństw uwalnianych z marnej jakości kawy parzącej się 2 godziny dopijanej na zimno. Ale jeszcze jest jeden problem i tu włożę kij w mrowisko. Choć nieczęsto się wypowiadam to często czytam nasze forum, bo bez potrzeby zakładania nowych tematów dowiaduję się tego co potrzebuję (używam szukaj :D ). Ale ale... czytając nasze forum laik może dojść do wniosku że właściwie jedyna słuszna kawa to taka z ekspresu za jedyna 9999 zł a taki pressy, moki i i nne takie to jest ale właściwie to kawa kwaśna (moka), mętna(french press), albo trzeba się urobić (drip). Z tym ostatnim to właściwie się zgadzam. Ale o co mi chodzi. Ci co na forum mają duże doświadczenie i drogi sprzęt za mało poświęcają uwagi na edukacyjny charakter forum i tłumaczenie zwykłym, początkującym lub mniej zamożnym, że mając mały fundusz też można zrobić doskonałą kawę inną niż espresso ale też świetną. Trzeba tylko uczyć jak, nie zniechęcając stwierdzeniem "musisz testować". Ja wiem że to najlepsza metoda ale czasem zwykły spijacz kawy potrzebuje prostej instrukcji ale by kawa wyszła może nie wybitna ale dobra.
Ja osobiści piję dużo kawy. Z lepszych gorszych ekspresów, zrobionych lepiej gorzej z innych metod także i powiem że kawa z moki jest moją ulubioną. Wcale to nie prawda jak gdzieś na forum przeczytałem że mokka to nie kawa espresso tylko "inny rodzaj naparu" sugerujący że z moki wychodzi byle co. Nosz k.... no nie espresso ale to TEŻ KAWA. To tak jakby powiedzieć że na świecie jedynym słusznym piwem jest lager.... a gdzie stout, ale, porter i setki innych.
Ci co wypowiadają się o "alternatywnych metodach parzenia kawy" niech się zastanowią. To nie są alternatywne, tylko INNE i na ogół o wiele wiele starsze niż ekspresy elektryczne. Podawajcie też przepisy dla ludzi robiących kawy nie z ekspresu, podawajcie te gatunki kawy które się do nich nadają i choć nie mówicie tego wprost to nie sugerujcie że espresso to jedyna słuszna kawa. Wtedy może w Polacy zaczną pić przyzwoitą kawę. AMEN
...i kiedy dłoń ściska szkło, w którym przez płyn błyska dno...

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: antonio » śr 22 sie 2012, 9:48

Dzięki za refleksje, dość trafne. Dobra kawa to jedna sprawa. Inna sprawa to kawa Kowalskiego. Wisły patykiem nie zawrócimy. Do dobrej kawy trzeba jakoś dojrzeć, poczuć sympatię... ;) Oczywiście, że kawa to nie tylko espresso.

Awatar użytkownika
trickykid
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 929
Rejestracja: sob 17 kwie 2010, 20:50
Sprzęt: Bezzera BZ07 | Anfim Haus | Wazon | AP | FP | Bialetti Musa | Melitta 102 | DL KG40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: trickykid » śr 22 sie 2012, 10:08

Chyba już Cię lubię :)
[..]Ale ale... czytając nasze forum laik może dojść do wniosku że właściwie jedyna słuszna kawa to taka z ekspresu za jedyna 9999 zł[..]
Większość z takim przeświadczeniem już tutaj przybywa - tzn "drożej = lepiej". Ci, których stać by wydać 3000, 5000, lub więcej na automata zamykają się w swoim prywatnym, urojonym kawowym niebie i wracają gdy ich superskomplikowana drukarka do makjato zawiedzie tydzień po skończeniu się gwarancji. Natomiast Ci, których nie stać na taki wydatek za ułamek tej kwoty szukają czegoś, co przynajmniej nazwą "ekspres" przypomina sprzęty z najwyższych półek Media Marktu. Ich świat się wali gdy słyszą, że droga do smacznej kawy w ciasnym budżecie biegnie w przeciwnym kierunku. No bo jak powiedzieć żonie "kochanie, nie kupujmy ekspresu, wydajmy te 300 zł na ręczny młynek i aeropress!" :?:
W młynku : Rwanda Iwacu (Czarny Deszcz)

Awatar użytkownika
cyrus
@mod
@mod
Posty: 1805
Rejestracja: czw 25 lut 2010, 21:13
Sprzęt: osprzęt
Lokalizacja: Pyrlandia

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: cyrus » śr 22 sie 2012, 10:25

trickykid ma rację. Wystarczy zerknąć do nowych pytań pojawiających się na Forum: jaki ekspres kupić za 300, 400zł? Wydaje mi się, że dość często jest akcentowane, że lepiej kupić AP, mokę. U Polaków wiedza kawowa leży. Sporo już na ten temat dyskutowaliśmy. Stąd przekonanie, że najlepsza kawa, to ta z ekspresu za 200zł w pełnej szklance.
Co do metod alternatywnych. No cóż, przytłaczająca większość postów na Forum dotyczy parzenia espresso. Dlatego też, dla wielu są to metody alternatywne. Na http://sjp.pwn.pl pod pojęciem alternatywny znajdziemy:
1. dający możność wyboru między dwiema możliwościami
2. inny, przeciwstawiający się temu, co tradycyjne i oficjalnie uznane
Ascaso Elipse (PID+termo) + Isomac Macinino Professionale Inox + Bialetti Dama Deco' Nero + AeroPress + Hario V60 + phin

Awatar użytkownika
kancikk
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 25
Rejestracja: czw 18 paź 2007, 9:17
Sprzęt: Bialetti Musa 4c, Venus 2c, Moka Express 2c, Hario Skerton, fisiek z IKEI :)

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: kancikk » śr 22 sie 2012, 10:46

trickykid dokładnie, a poza tym jak taki młynek i aeropress czy moka szpetnie wygląda jak u biedaków ;) a taki ekspres za 300 zł + lavazza to już jest coś :D
cyrus ja rozmumiem co znaczy alternatywne (ja jak wartościowe jest forum wiem) ale jak wchodzi ktoś kto ma powiedzmy 300 zł na "sprzęt" kawowy to nie wgryzając się w temat stwierdzi że właściwie z czym do ludzi i ma znikomą szanse na napicie się dobrej kawy a do tego musi spędzić 3978 dni na testach jak podkręcić gaz pod moka ewentualnie jak mierzyć temperaturę wody czy też mleka z dokładnością do 0,00001 stopnia. (swoją drogą większość takich niekalibrowanych i niekalibrowalnych termometrów to tylko wskaźniki gdzie rzeczywisty błąd może sięgać 10% + błąd odczytu wiec gdzie precyzja. Oczywiści precyzja jest jak najbardziej słuszna i daje efekty my to wiemy ale chodzi mi o to żeby krzewić kulturę picia kawy i powiedzieć np. chłopie kup se frenchpressa za 50 zł bo tańsze są np kiepskie, albo śmierdzą, młynek i kawę w ziarnach chcesz pić w szklance wsyp tyle i tyle kawy poczekj 1 min od zagotowania wody wlej poczekaj 3,5 minuty i wyjdzie ci fajna kawa. Może nie doskonała ale milion razy lepsza niż ta co piłeś. Chodzi mi o trochę prostoty i nie straszenie że jak się ktoś w czymś pomyli to mu wyjdzie kawa jak to na forum jest ujmowane "poniżej progu pijalności" i tak z duża doza pewności wyjdzie znacznie lepsza niż pił. Nie bądźmy bardziej papiescy od papierza. Przesadnie utrudniając strzelamy sobie w kolana bo jak ludzie nie będą zachęcani i nie będą znać smaku dobrej kawy to będzie jak jest że w większości kawiarni to co podają trudno kawą nazwać.
...i kiedy dłoń ściska szkło, w którym przez płyn błyska dno...

Awatar użytkownika
cyrus
@mod
@mod
Posty: 1805
Rejestracja: czw 25 lut 2010, 21:13
Sprzęt: osprzęt
Lokalizacja: Pyrlandia

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: cyrus » śr 22 sie 2012, 12:17

Pojęcie alternatywny wrzuciłem raczej dla porządku, niż w celach doinformowania kogokolwiek :wink: Może alternatywne metody nie jest złym pojęciem :roll:
Wiesz, ja zupełnie nie odnoszę wrażenia, że na Forum panuje opinia, iż dobra kawa to tylko z drogiego ekspresu. Sam namawiam na AP, czy kawiarkę, a nie na ekspres za 200zł. Owszem, lepszy sprzęt = lepsza kawa, ale ten lepszy sprzęt zazwyczaj posiadają pasjonaci, a nie przeciętny Kowalski. Przeciętny Kowalski nie korzysta też z zaawansowanych i drogich monitorów np. Eizo, bo wystarczy mu tani Samsung.
Problem przepisu na łatwą i dobrą kawę nie jest wcale taki prosty. Niestety jest to zależne od rodzaju kawy, jej jakości, świeżości; a co ważniejsze — od smaku pijącego. Ja np. nie przepadam na samą goryczą w kawie, lubię nutki kwaśnego smaku. Mogę sprzedać swój patent na kawę, ale nie będzie ona smakowała komuś, kto nie toleruje kwaskowatości w kawie...
Ascaso Elipse (PID+termo) + Isomac Macinino Professionale Inox + Bialetti Dama Deco' Nero + AeroPress + Hario V60 + phin

Awatar użytkownika
kancikk
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 25
Rejestracja: czw 18 paź 2007, 9:17
Sprzęt: Bialetti Musa 4c, Venus 2c, Moka Express 2c, Hario Skerton, fisiek z IKEI :)

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: kancikk » śr 22 sie 2012, 13:44

Masz cyrus świętą rację ale na pewno właśnie takie przemyślenia wzbogacają, uświadamiając choćby że kawa nie musi być idealnie zbilansowana (ty lubisz kwaśne nutki) i to że np dana metoda "zabija" choć wole bardziej przesuwa na dalszy plan nutki aromatu wyostrzając moc i gorycz to w cale nie jest źle jest inaczej. A szl... mnie trafił parę dni temu bo jakoś wpadłem na wypowiedź że moka zabija aromat. No kurde nie zabija ale czyni go charakterystycznym dla tej metody. Jak już podkreślałem forum jest zacne i znając je wiadomo że jest bardzo wielu doświadczonych użytkowników których to widok avatara gwarantuje merytoryczną wypowiedź, ale w chodząc na forum po raz pierwszy drugi piąty i czytając niektóre posty odnosi się mylne wrażenie o słuszności tylko jednej metody. Znów posłużę się porównaniem do piwa. Duża część ludzi nie toleruje np smaku portera bo gorzki bo czuć smak alkoholu. I o ile smak alkoholu w lagerze to zbrodnia o tyle ten posmak w porterze jest naturalny i potrzebny. Chodzi mi o to aby ludzie na forum obdzielali własne preferencje od obiektywnych charakterystyk tak jak zrobiłeś to Ty przed chwilą, ale nie krytykowali innych rzeczy ze względu na ich naturalny charakter.
Oczywiście moja wypowiedź nie tyczy się Ciebie personalnie tylko chyba chciałbym walczyć z wiatrakami i niektórymi imbecylami wpisującymi bzdury na forum. A rozgarnięty użytkownik Eizo do oglądacza filmów czy gracza nie powie: masz gó.... monitor bo nie wyświetla iluś tam miliardów kolorów i nie pozwala na ustawienie profili barw, tylko powie do twoich zastosowań wystarczy samsung mający szybszą matrycę a le się nie przejmuj bo różnicy w kolorach i tak nie zobaczysz...
...i kiedy dłoń ściska szkło, w którym przez płyn błyska dno...

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: antonio » śr 22 sie 2012, 14:13

Hej, hej, tylko nie ***imbecylami*** ;). Rzadko (jeśli w ogóle) tutaj spotykam imbecyli.

Awatar użytkownika
kancikk
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 25
Rejestracja: czw 18 paź 2007, 9:17
Sprzęt: Bialetti Musa 4c, Venus 2c, Moka Express 2c, Hario Skerton, fisiek z IKEI :)

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: kancikk » śr 22 sie 2012, 14:36

Przepraszam trochę mnie poniosło, owszem to bardzo dobre forum ale niestety moderatorzy i admin nie są w stanie filtrować wszystkich. Niestety kilka wypowiedzi znalazłem które mocno mijają się z prawda i to taką techniczną. Chodzi mi o błędy merytoryczne. Szkoda że czasem wypowiadają się ludzie nie mając 100% pewności co do tego co piszą. Np że w kawiarce temperatura wody jest powyżej 100 stopni :) (oczywiście to przerysowany przykład ale gdzieś w sieci coś takiego przeczytałem) a i na tym forum parę kwiatków znalazłem :)
...i kiedy dłoń ściska szkło, w którym przez płyn błyska dno...

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: antonio » śr 22 sie 2012, 15:34

W kawiarce pewnie woda może mieć powyżej 100 stopni. W końcu jest tam jakieś niezerowe ciśnienie. Temperatura zaparzania jednak jest na pewno mniejsza niż 100 stopni. W mojej maszynie HX/E61 do espresso czasem temperatura wody mierzona czujnikiem Scace wynosi ponad 100 stopni :).

Awatar użytkownika
kancikk
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 25
Rejestracja: czw 18 paź 2007, 9:17
Sprzęt: Bialetti Musa 4c, Venus 2c, Moka Express 2c, Hario Skerton, fisiek z IKEI :)

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: kancikk » śr 22 sie 2012, 16:02

No ale są to rozważania teoretyczne, ciśnienie jest na tyle małe że zmiana temperatury pomijalna i w czasie zaparzania woda nie wrze. No ale nie o to mi chodziło, chodziło mi tylko o to że ktoś kto zabiera głos na forum powinien wiedzieć co pisze a nie pisać co wie....
...i kiedy dłoń ściska szkło, w którym przez płyn błyska dno...

Awatar użytkownika
Poe
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 385
Rejestracja: ndz 08 sty 2012, 16:44
Sprzęt: {Zelmer 13Z010 || Hario V60-02 || Aeropress|| FrenchPress Kaiserhoff 600ml || Tygielek} Powered by Mazzer Super Jolly&&MACAP M2M&&Hario Slim
Lokalizacja: Mysłowice/Lublin
Kontaktowanie:

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: Poe » śr 29 sie 2012, 22:16

To może dorzucę parę słów od siebie, z perspektywy, jakby nie patrzeć, nowicjusza, który po prostu od zawsze lubił kawę, ale niekoniecznie potrafił sprecyzować co to znaczy, dopóty, dopóki nie odnalazł przez przypadek w sieci forum CP trochę ponad pół roku temu.

Więc tak, to prawda, że nie ma na forum jakiegoś zbiorczego wątku z przepisem na kawę "anty-Kowalski", z prostymi wytycznymi, "co zrobić, aby Twoje fusy znikły". Ale po prostu nie da się zrobić takiego wątku.

Swoją podstawową wiedzę wyniosłem z kilkudziesięciu różnych wątków, często zupełnie ze sobą nie związanych, ALE co mi to dało? Bardzo dużo - nauczyłem się podstawowych zasad, które są ogólne dla wszystkich metod (tych najpopularniejszych) zaparzania kawy, tj. np. kawa nie lubi wrzątku, mielenie mieleniu nie równe, kwasowość w kawie może być bardzo przyjemna, za cenę lavazzy można mieć coś po stokroć pyszniejszego, etc.

Są to ogólne prawdy, bardzo proste do zastosowania w każdej metodzie, dzięki czemu w filiżance/szklance/kubku będziemy mieli coś po prostu smacznego, mało drażniącego żołądek, potrafiącego postawić na nogi, a jeżeli nie chcemy mocnego kopa, to wystarczy sięgnąć po inny rodzaj kawy.

Dzięki temu, że chciało mi się przejrzeć wiele wątków, pomimo tego, że nie dysponuję profesjonalnym sprzętem, ba, nie posiadam nadal młynka (poza tym, co jest w automacie, z którego korzystam w domu), jestem w stanie przyrządzić kawę, która całą rodzinę i znajomych powala (nie mówię, że robię ambrozję, tylko po prostu lepszą kawę niż rodzina-i-znajomi-kowalskich robi u siebie), a i mi coraz bardziej smakuje. Po czym, jak tylko jest sposobność, staram się delikatnie przemycać w rozmowie pewne podstawowe fakty na temat kawy i jej przyrządzania. OK, gro osób, którym mówię o jakiś podstawowych zachowaniach w stosunku do kawy, nic sobie z tego nie zrobi i nadal będzie waliło 2 łyżeczki mielonego maxwella czy rozpuszczalnej neski i zalewało wrzątkiem, ale może co dziesiąta, piętnasta osoba chociaż kupi sobie inną kawę niż tę sklepową, albo właśnie kupi sobie kawiarkę/FP i spróbuje nowego, lepszego oblicza kawy, to już będzie sukces, prawda?

A jak ktoś trafi tu na forum i jego aktywność skupi się tylko na wątku "ekspres do ekspreso do 150zł", cóż... Jak w każdej dziedzinie - jeżeli człowiek nie chce się czymś zainteresować, tylko po prostu chce kupić i mieć, ciężko będzie to zmienić.

Pamiętam, jak moderowałem na sporym forum komputerowym, konkretnie o jednej z dystrybucji linuksowych, Gentoo. System generalnie dla ludzi bardziej zagłębionych w świat nie tylko komputerów, ale i samej rodziny linuksowej, wymagający jednak pewnej wiedzy, by móc się w nim w miarę swobodnie poruszać. Już sama instalacja bez instalatora typu "next-next-next" przysparzała wiele problemów (wynikających z faktu, że ludziom nie chciało się przeczytać bardzo dobrej dokumentacji, nawet w języku ojczystym). Nie zmienia to faktu, że swego czasu (obecnie nie wiem, jak wygląda sytuacja), był to naprawdę zacny system, który dawał mnóstwo satysfakcji z samego użytkowania i możliwości kopania w nim. Ale oczywiście co chwilę pojawiały się wątki zakładane przez osoby zupełnie nowe, które nie miały bladego pojęcia o Gentoo na zasadzie "gdzie kliknąć, żeby zrobiło się X", czyli analogicznie "chcę sobie rano chlipnąć expreso, więc co mam kupić, najlepiej za 100zł".

Do czego dążę, a no do tego, że można mieć napisane setki wątków na temat, objaśniających naprawdę wiele w sposób jasny i przystępny, ale dopóki sam "coffee-user" nie będzie chciał się w to zagłębić, to nic z tym nie zrobimy.

"Bo w tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało na raz"
Espresso: Red Brick Espressp by Square Mile
Drip/Aero:  Kostaryka Finca Licho by Mastro Antonio || El Salvador Kilimanjaro Pulped Natural by Square Mile
Portfolio

Awatar użytkownika
cyrus
@mod
@mod
Posty: 1805
Rejestracja: czw 25 lut 2010, 21:13
Sprzęt: osprzęt
Lokalizacja: Pyrlandia

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: cyrus » śr 29 sie 2012, 22:50

[...] dopóki sam "coffee-user" nie będzie chciał się w to zagłębić, to nic z tym nie zrobimy.
"Bo w tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało na raz"
Szkoda tylko, że takie podejście (nie tylko w kwestii kawy), ciągle jest rzadkością.
Ascaso Elipse (PID+termo) + Isomac Macinino Professionale Inox + Bialetti Dama Deco' Nero + AeroPress + Hario V60 + phin

Awatar użytkownika
Poe
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 385
Rejestracja: ndz 08 sty 2012, 16:44
Sprzęt: {Zelmer 13Z010 || Hario V60-02 || Aeropress|| FrenchPress Kaiserhoff 600ml || Tygielek} Powered by Mazzer Super Jolly&&MACAP M2M&&Hario Slim
Lokalizacja: Mysłowice/Lublin
Kontaktowanie:

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: Poe » śr 29 sie 2012, 23:10

No niestety. Choć z drugiej strony, popatrzmy na to tak - osoby zafascynowane kawą są w stanie poświęcić wiele czasu i środków na tworzenie jak najwspanialszych naparów i dziwimy się, że co chwilę ktoś wpada na forum po remedium na szybką i dobrą kawę i już, a nie chce zagłębić się w temat. Ale być może, ta osoba, która tylko na moment tu wpadła na co dzień jest zafascynowana, nie wiem, na przykład Volkswagenami. I gdybyśmy akurat my mieli jakiegoś Volkswagena i nagle postanowilibyśmy go sobie jakoś usprawnić, żeby był "pyszniejszy", ale żeby wystarczyło kupić w sumie tylko odświeżacz powietrza, to na forum Volkswagena zaraz by zawrzało, że przecież "wystarczy" zrobić to, tamto i siamto, do tego dokupić jeszcze części X i Y, a nasz 20-letni golf nagle nabierze drugiego życia.

Mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli - nie możemy wymagać od każdego, że będzie fascynował się kawą i będzie chciał się poświęcać, żeby z rana wydusić parę kropel espresso o odpowiednim profilu smakowym i zapachowym, tak, jak większość z nas raczej nie siedzi i nie grzebie w swoich Volkswagenach, żeby wszystko było w nim perfekcyjne, a takie, by po prostu jeździło i bezpiecznie dowoziło nas do pracy.

Niestety, ludzi trudno przekonać do zmian swoich nawyków żywieniowych. Widzę po swoich rówieśnikach-studentach, jak często próbuję ich przekonać, że można wydać 20zł na pyszny obiad dla dwóch osób, który starczy na dwa dni i nie jest to 6 kotletów schabowych z ziemniakami i surówką z Biedronki, co kosztuje tyle samo. A wystarczy dobry makaron (a nie ten z TIP-a czy czegoś takiego), łyżka dobrej oliwy, puszka tuńczyka w kawałkach, trochę chilli, kilka oliwek, 3 pomidory, bazylia i w ciągu 20 minut mamy wyśmienity obiad... Bez zbędnego kombinowania... albo na kolację zamiast wcinać suchą kanapkę z żółtym serem i zapijać to herbatą "Sagą" w pół litrowym kubku, te kromki wrzucić na rozgrzaną oliwę... Kwestia po prostu chęci.
Nie wiem, osobiście jestem osobą, którą przeraża taka wizja "szarego życia", czyli właśnie dres po domu zaraz po przyjściu z pracy, papucie, kanapka z żółtym serem, a druga z mielonką, do tego kubek herbaty, a na urlop wyjazd pociągiem 12h nad zatłoczony Bałtyk (przepraszam, Antonio, ale sam wiesz, jak tam jest w sezonie ;)), mając w torbie pakiet kanapek i 10 jajek na twardo... A wystarczy coś zmienić w menu, żeby to przełamać. Reszta przyjdzie sama..

Uff..
Espresso: Red Brick Espressp by Square Mile
Drip/Aero:  Kostaryka Finca Licho by Mastro Antonio || El Salvador Kilimanjaro Pulped Natural by Square Mile
Portfolio

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Re: Kawa a sprawa...

Postautor: antonio » czw 30 sie 2012, 8:37

Ostatnio jest światowo za bardzo nawet. 5-gwiazdkowe hotele itp.


Wróć do „Kultura kawowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości