Korporacje i kawa

Dyskusje o problemach związanych z krzewieniem kultury picia kawy w Polsce
Awatar użytkownika
Wit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1321
Rejestracja: sob 17 kwie 2004, 16:21
Sprzęt: '
Lokalizacja: Otwock/Warszawa

Postautor: Wit » ndz 15 sie 2010, 10:21

I co, jak przestaną się do Ciebie głupkowato odzywać, to uznasz, że już jest OK?
Problemem w Starbucks jest marna kawa z automatu, podawana przez marnie opłacany personel. W tej sytuacji jestem raczej zainteresowany tym, żeby gości mieli jak najmniej. Dlatego, jeśli już robić jakąś akcję z pisaniem listów do managementu, to dokładnie w odwrotnym kierunku. Np., zasugerować, z jeśli będą się zwracać do dziewczyny, to do jej imienia powinni dodawać "niezły lachon", a do faceta powinni się zwracać np. per "ogierze" albo "buhaju".
Kupią to?
Vibiemme Minimax/Mazzer SJ/mieszanka Sandalj - Scarlatti robi na mnie największe wrażenie Obrazek

Berek
zagląda od święta
Posty: 7
Rejestracja: wt 19 sie 2008, 8:47
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Berek » ndz 15 sie 2010, 10:37

:D Dobre!
:lol:
Śmiem twierdzić że mogą kupić... :lol: przynajmniej na poziomie najniższym - personelu.
8) Po moich nie tak dawnych doświadczeniach z tą kawiarnią nic mnie już nie zdziwi... :D :?

Awatar użytkownika
Wit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1321
Rejestracja: sob 17 kwie 2004, 16:21
Sprzęt: '
Lokalizacja: Otwock/Warszawa

Postautor: Wit » ndz 15 sie 2010, 11:07

Ktoś już linkował Orlińskiego?
http://wyborcza.pl/1,76842,8234379,Antr ... wajki.html
Słaby ten tekst, niby obserwacje socjologiczne trafne, ale już tak oczywiste, że chyba można było temat nieco pogłębić.
No i to ciągłe przekonanie, że "posterunek Starbucks" to już nie wiadomo jakie osiągnięcie jakościowe.
Vibiemme Minimax/Mazzer SJ/mieszanka Sandalj - Scarlatti robi na mnie największe wrażenie Obrazek

Berek
zagląda od święta
Posty: 7
Rejestracja: wt 19 sie 2008, 8:47
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Berek » ndz 15 sie 2010, 11:32

Zgadzam się że tekst słaby.
:wink:

No i, faktycznie, Starbucks jako Świątynia Wyższej Jakości, hm.
Nie żeby programowo potępiać sieciówki, ale akurat ta... no niedobrą ma tę kawę - i ten paskudny w gruncie rzeczy, niby-snobistyczny a tak naprawdę kiczowaty klimacik.

Nota bene to wylewaniem dziecka z kąpielą jest budowanie opozycji "zalewajka" vs "zawsze znakomita i stanowiąca symbol wyższej klasy społecznej kawa z ekspresu" - bowiem w przeważającej większości warszawskich (piszę o nich, bowiem je akurat odwiedzam) kawiarni to coś co nosi nazwę "espresso" nie daje się pić. :lol:
To już nie wiem czy prostacka zalewajka ino z dobrego surowca nie byłaby mniejszym grzechem... :roll: (może tylko niekoniecznie w szklance :lol: ).

Awatar użytkownika
burlap
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 82
Rejestracja: pt 16 lip 2010, 18:12
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: burlap » ndz 15 sie 2010, 12:20

Pisałem o tekście Orlińskiego powyżej, to felieton, który ma tylko nas sprowokować, a nie tekst naukowy. Teksty oryginalne też są powierzchowne, ale trzeba pamiętać, że rola Starbucksa w USA była (jest?) inna niż u nas. Polecam też linkowany przeze mnie powyżej South Park.

Pytanie, czy w Polsce kawowe sieciówki doprowadzą do zmiany kultury kawowej (mimo że kawa tam marna, liczy się być może kierunek)?
Ascaso Basic + i-mini

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » ndz 15 sie 2010, 12:36

A w jakim to kierunku idzie...?
Papierowych i plastikowych kubków dużej pojemności, oczywiście z logo.
Jakiż to szpan, spacerować potem z takim kubkiem po ulicy lub jakimś deptaku...ech... :wink:
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
burlap
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 82
Rejestracja: pt 16 lip 2010, 18:12
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: burlap » ndz 15 sie 2010, 13:03

Jest kilka pytań, mimo wszystko:
Ile osób, które zaczynają od papierowego kubka z logo na deptaku:
- kupi sobie do domu porządny ekspres?
- zacznie kupować porządne ziarenka?
- spróbuje we Włoszech albo w dobrej kawiarni espresso?
- zacznie wymagać od pracodawcy czegoś więcej niż czajnik i słoik neski?

Snobizm jest częścią kultury kawowej, czytając to forum mam czasem wrażenie, że jedyną i najważniejszą. Starbucks (i inne sieci) upowszechniają mimo wszystko pozytywny wizerunek kawy, w kraju, w którym wiele osób wciąż traktuje kawę jako obrzydliwe lekarstwo na poranną niechęć do pracy.
Ascaso Basic + i-mini

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » ndz 15 sie 2010, 13:13

- kupi sobie do domu porządny ekspres?
...nie kupi, ponieważ nie ma innego punktu odniesienia. Bo w dobrym tonie jest papierowy kubek i wiadro kawy w nim... :roll:
- zacznie kupować porządne ziarenka?
...nie zacznie, bo po co, skoro za rogiem jest wyśmienita kawa w kubku... :wink:
- spróbuje we Włoszech albo w dobrej kawiarni espresso?
...czy to tylko sfera marzeń...?
nie... i chyba tylko w tym przypadku ów potencjalny kawosz, kupi ekspres i dobre ziarna... :idea:
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
Wit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1321
Rejestracja: sob 17 kwie 2004, 16:21
Sprzęt: '
Lokalizacja: Otwock/Warszawa

Postautor: Wit » ndz 15 sie 2010, 13:23

Uważam, że Polska jest na takim etapie rozwoju świadomości konsumenckiej, że na narastanie potęgi sieci i korporacji nic na razie nie da się poradzić - pod tym względem tzw. zachód jest, jak sądzę, ładną dekadę do przodu.
Ale wraz ze wzrostem zamożności i wymagań (ten drugi odtrąbiono w Polsce za wcześnie) to się zmieni.
Vibiemme Minimax/Mazzer SJ/mieszanka Sandalj - Scarlatti robi na mnie największe wrażenie Obrazek

Awatar użytkownika
burlap
zagląda całkiem śmiało
zagląda całkiem śmiało
Posty: 82
Rejestracja: pt 16 lip 2010, 18:12
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: burlap » ndz 15 sie 2010, 18:30

Polska jest według mnie w świetnym momencie i pozwolę sobie wobec tego nie zgodzić się ze slavikiem. (Chociaż, dopóki ktoś nie przeprowadzi jakichś badań, to możemy sobie tylko tak dyskutować raczej jałowo.)

W USA ludzie od kilkudziesięciu lat są przyzwyczajeni (wychowani, zmanipulowani przez korporacje, niepotrzebne skreślić), że gotowanie (w tym robienie prawdziwej kawy) w domu nie ma sensu i to raczej jest albo obciach albo egzotyczne hobby.

Tymczasem w Polsce, jak mi się wydaje sądząc po mojej niewielkiej próbie rodzino-znajomych w podobnym wieku, ludzie bez żenady i bez strachu zabierają się za robienie różnych rzeczy samemu. Nie jest przecież niczym dziwnym, żeby robić własne ciasto do pizzy, sushi, bulion czy pierogi. Stąd wierzę, że ludzi jednak spróbują. Nawet jeśli będą to automaty, moki/french pressy w komplecie z młynkiem, będzie to krok naprzód. Wprawdzie moją kulturę kawową kształtowały raczej małe hiszpańskie i włoskie bary, ale kurczę, sam myślałem o automacie (już gdzieś tu pisałem, że nie wyobrażałem sobie, że są małe cenowo i gabarytowo maszyny do domowego espresso) wchodząc na to forum...
Ascaso Basic + i-mini

Awatar użytkownika
slavik
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2787
Rejestracja: ndz 09 sie 2009, 13:53
Sprzęt: Do wymiany...?

Postautor: slavik » ndz 15 sie 2010, 18:48

Bardzo dobrze, że się ze mną nie zgadzasz...(bo inaczej slavik narzuciłby wszystkim swoje zdanie... 8))
Stąd wniosek, że nie damy się zwariować i chlubny okres PRLowskiej ery zalewajki się skończył. Sieciówki też pójdą w zapomnienie. Skądinąd nadal lubię czasami wypić kawę parzoną jak dawniej, w szklance. Ale to już jest zalewajka na miarę dwudziestego pierwszego wieku... :wink:
Malawi Mzuzu Geisha - idę po Ciebie Obrazek
Cellini-i-mini/Z..haus/Skerton/v60

Awatar użytkownika
piomic
Consigliere
Consigliere
Posty: 1272
Rejestracja: sob 14 lut 2009, 10:02
Sprzęt: Basic, AP, moka, tygiel, kubek, V60, Cellini Evo...

Postautor: piomic » ndz 15 sie 2010, 23:23

w Empiku też przez moment tak było (na dodatek brali imię z karty - "dziękuję za zakupy, burlapie")
Taa... Na karcie mam tylko inicjał imienia, mieli zgryz. Aż mnie swędziało, żeby się upomnieć: "a do pana Grzegorza to pani po imieniu mówiła..." :lol:
W S. nie bywam, ale w marketach notorycznie odmawiam podania kodu pocztowego przy kasie.

Awatar użytkownika
Wit
Consigliere
Consigliere
Posty: 1321
Rejestracja: sob 17 kwie 2004, 16:21
Sprzęt: '
Lokalizacja: Otwock/Warszawa

Postautor: Wit » pn 16 sie 2010, 9:44

W USA ludzie od kilkudziesięciu lat są przyzwyczajeni (wychowani, zmanipulowani przez korporacje, niepotrzebne skreślić), że gotowanie (w tym robienie prawdziwej kawy) w domu nie ma sensu i to raczej jest albo obciach albo egzotyczne hobby.
Może i egzotyczne, ale mam wrażenie (z relacji, z lektury ich forów, bo w USA nie byłem), że ruch home barista jest tam dość prężny.
"Pre-cooked meal" wsadzony do mikrofali to pewnie nadal maksimum samodzielności, na jaką w kuchni stać większość Amerykanów, ale czytałem też o takich mikro-firmach, które biorą się za wytwarzanie produktów "gourmet" - w tym wypalaniem kawy, ale też czekolady, jakichś sosów etc. Wszystko bardzo wysokiej jakości, w małej skali i cenie nieco wyższej niż seryjne produkty dużych firm.
Vibiemme Minimax/Mazzer SJ/mieszanka Sandalj - Scarlatti robi na mnie największe wrażenie Obrazek

coffeeinka
zagląda od święta
Posty: 12
Rejestracja: pn 30 sie 2010, 9:12

Postautor: coffeeinka » śr 01 wrz 2010, 11:19

To i ja dodam parę słów od siebie.
Starbucks - osobiście lubię czasem po prostu pójść do tego typu kawiarni, gdzie zawsze wiem, czego mogę się spodziewać. (coś trochę jak McDonalds na początku pobytu w jakimś nowym kraju z zupełnie nieznaną jeszcze kuchnią, gdzie żeby się nie zatruć idzie się właśnie do Maca (wszędzie ten sam sh*t ;) ) choć nie mówię, że kawa stamtąd jest aż taka niedobra... zresztą określiłabym je barzdiej jako "napoje kawopodobne" w sumie niż kawę... latte z syropem np. ma tylko leciutki posmak, nie wspominając już o jakiś innych wynalazkach... Osobiście bawi mnie jednak najbardziej status starbucksa w Polsce, gdzie wciąż mamy go jednak niewiele. wiem, że niektóre dziewczyny potrafią przejechać pół miasta, żeby pójść do Starbucksa jedynego w mieście, a potem wrócić do pracy czy na uczelnie z owym charakterystycznym kubkiem z zielonym logiem, tak jakby to dodawało im punktów do lansu :roll:
a odnośnie zwracania się po imieniu w Empiku - nic bardziej denerwującego jak dla mnie :S

pattaya
Consigliere
Consigliere
Posty: 1084
Rejestracja: ndz 28 mar 2010, 23:38

Postautor: pattaya » śr 01 wrz 2010, 11:25

Taaaaa.....
Bawi Cię to u innych a sama chodzisz.


Wróć do „Kultura kawowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość