Doświadczenia z picia kawki za granicą

Dyskusje o problemach związanych z krzewieniem kultury picia kawy w Polsce
rww0002
zagląda od święta
Posty: 14
Rejestracja: sob 04 lip 2009, 12:01
Kontaktowanie:

Postautor: rww0002 » ndz 05 lip 2009, 13:53

A ja mam prawdziwą historię sprzed paru lat z warszawy.

Zamówiłam mrożoną kawę.
Po +/- dwudziestu minutach pytam kelnerkę, gdzie jest moja kawa.
A ona odpowiada mi z miłym uśmiechem, że owszem kawę już zapażyła, a teraz ona się mrozi w lodówce ... :shock:


A czy ktoś może zna miejsce z dobrą kawą w Amsterdamie?
Moje ostatnie doświadczenia tam z kawą do tej pory śnią mi się po nocach.

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » ndz 05 lip 2009, 17:49

Czyżbyś otrzymał konopie zamiast kawy? Znam takie przypadki.

rww0002
zagląda od święta
Posty: 14
Rejestracja: sob 04 lip 2009, 12:01
Kontaktowanie:

Postautor: rww0002 » ndz 05 lip 2009, 18:13

Czyżbyś otrzymał konopie zamiast kawy? Znam takie przypadki.
Oj gdyby to chociaż była konopia...

zbignes
Consigliere
Consigliere
Posty: 1776
Rejestracja: wt 20 maja 2008, 15:58
Sprzęt: ...

Postautor: zbignes » ndz 05 lip 2009, 22:54

To napisz trochę więcej o amsterdamskiej przygodzie. Było pozytywne, optymistyczne zakończenie? Takie historie są najciekawsze.

Awatar użytkownika
piomic
Consigliere
Consigliere
Posty: 1272
Rejestracja: sob 14 lut 2009, 10:02
Sprzęt: Basic, AP, moka, tygiel, kubek, V60, Cellini Evo...

Postautor: piomic » czw 09 lip 2009, 16:40

Właśnie zakończyłem wypoczynek w mocno "wypasionym" hotelu w Agadirze (Marocco).
Ale miało być o kawie...

Do śniadania nas nie rozpieszczali – rozpuszczalna (chyba) z termosu, na dnie filiżanki zostawał brązowy osad, smak bez komentarza.

Bar przy basenie posiadał trzygrupowego smoka marki Brasilia i serwował coś przypominającego kawę, niestety zapas na cały dzień (albo dłużej) był mielony do pojemnika, z którego barista ładował PF łyżką i zgarniał górkę. O tamperze nie słyszeli. Wszyscy poza jednym osobnikiem lali do pełna w filiżankę do herbaty – ale oczywiście z jednej wylewki, czyli z "wsadu" wychodziły dwa wielkie kubły popłuczyn. Po dwóch dniach już wiedzieli, że jak zamawiam espresso i poprawiam kelnera, że nie ekspreso tylko espresso to ma mi je zrobić Abdul. Wprawdzie maszynę ładował tak samo, ale podawał w podgrzanej filiżance właściwego rozmiaru napełnionej do połowy (ekstrakcja trwała jakieś 10-12s). Na powierzchni była nawet pianka. No i jeszcze jedno. Ziarna cały czas stały przy młynku w otwartej torbie a wilgotność powietrza 100% bez pomiaru (horyzontu nie było, rozmywał się mgiełką).

W drodze do Marakeszu w przydrożnej knajpce natknąłem się na jakiegoś potwora z trzema dźwigniami, oczywiście zamówiłem espresso i dostałem coś dobrego ale nie mam pojęcia czym było robione bo do potwora nikt się nie zbliżył a kawa wyrosła przede mną...

Ogólnie nic mnie nie zaskoczyło, francuski kraj i francuska kawa. Takie popłuczyny.
Za to miejscowa herbatka miętowa rewelacja. Potwornie słodka, kilkakrotnie przelewana czajniczkiem. Mniam.

Felini
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 570
Rejestracja: pn 12 mar 2007, 23:00
Lokalizacja: lubuskie

Postautor: Felini » pn 07 wrz 2009, 22:35

Francja to Francja. Połączenie poważnego podejścia do jedzenia z kartezjańską precyzją :wink: prowadzi do tego, że ma się właściwie pewność, że w zupełnie przypadkowym miejscu jedzenie będzie albo dobre albo genialne
No nie wiem.

W jakiejś kawiarni (raczej był to pub) na przedmieściach Calais zamówiliśmy espresso. Facet nałożył łyżeczką zmieloną kawę do podwójnej kolby i zapiął.
Po kilku sekundach płyn samoczynnie przestał spływać do filiżanek. Wtedy ten człowiek nacisnął guzik ponownie i "kawa" znów zaczęła lecieć,
po chwili nacisnął jeszcze raz. W sumie uruchamiał pompę trzy razy aby nalać kawy do pełna.
Czy trzeba pisać jak smakowała?

Postawiłbym kilogram dobrej kawy, by móc zobaczyć minę antonia, gdyby obserwował to zdarzenie.

RAF77

Postautor: RAF77 » pn 07 wrz 2009, 22:42

Jak będę jechał do Polski, to wpadnę tam na szota, postawi mnie na nogi, na całą drogę ;-)

Awatar użytkownika
stawonog
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 244
Rejestracja: pn 10 sie 2009, 17:37
Sprzęt: ENA 8
Lokalizacja: Małopolska

Postautor: stawonog » pn 07 wrz 2009, 23:27

Kosovo, tuz po wojnie....w Prizren u Kosovarow, kawa z tygielka, mielona na pyl w mlynku recznym z cukrem, potem doprowadzana niemal do wrzenia... smak do zapamietania na cale zycie :)
ENA 8 :smiech:

Awatar użytkownika
rusek
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 150
Rejestracja: ndz 27 maja 2007, 17:01
Sprzęt: VBM Domobar Junior HX + Macap MC4T
Lokalizacja: Konin

...z podrózy

Postautor: rusek » sob 12 wrz 2009, 17:18

Trochę stereotypów, trochę doświadczeń, trochę zasłyszanych opinii...
Polska - bardzo rzadko trafiają mi się knajpy z dobrą kawą i dobrze zrobioną przede wszystkim. Bywałem w kafejkach, gdzie sprzęt i same mielonki prima sort, ale umiejętności obsługi psuły efekt końcowy. U mnie w mieście jest 1 dobra knajpa - Kogel Mogel. Generalnie oceniam kulturę kawową w PL 4/10.
Czechy - nawet w Pradze nie trafiłem na dobrą kawę. Kultury cafe jako takiej nie widziałem. Może jak u nas - wyłącznie marginalnie. Może nie dane mi było znaleźć czegoś fajnego. 3/10
Austria - pijałem często kawę w Wiedniu i Graz... Niestety jestem rozczarowany... Tamtejsze Late to siurki... Espresso zawsze kwaśnie, nie wiem czym to idzie. Patrzyłem baristom czasem na ręce i nie wiem w czym rzecz. 4/10
Niemcy - o dziwo trafiłem kilka razy na dobry napar, w tym raz na lotnisku w Diseldorfie. Niemcy szybko importują dziedzictwa innych narodów i kulturę kawową w knajpach mają lepszą niż my. Natomiast w domach... Jak w PL... Przelewówki, czasem kaspułki lub zwyczajnie rozpuszczalna. 4/10.
Francja - często gęsto bywam w różnych regionach i trzeba przyznać, że dbają o jakość. Może to nie perfekcja, ale osobiście wiele razy piłem świetnie sporządzoną kawusię. Do tego obsługa zawsze świetna. 8/10.
Włochy - nawet na prowincji parzą kawę na medal. Zresztą Ameryki nie odkryłem... Jedyny minus - obsługa nie zawsze jest tak miła jak we Francji. Ale to bogactwo mieszanek... 10/10
Grecja i Turcja - może espresso nie zachwyci, ale tygielek mają dobry. Zwą to kawą po grecku lub turecku i nie mają się czego wstydzić. Mielą drobno, parzą starannie i podają z klasą. Smaki bogate... 7/10
Skandynawia - nie mają pojęcia o parzeniu i serowowaniu... Dno... 1/10
Niderlandy - te ich cholerne mieszanki - wynalazki... Kafejki miłe i z kulturą, ale sama kawa... Muszę się posiłkować mlekiem często. Nie wiem, ale czegoś mi zawsze brakuje w tych ich naparach. Generalnie średnio. 5/10
Wyspy Brytyjskie - gorzej nie trafiłem. Oprócz kafejek w stylu włoskim Anglicy nie mają nic do zaoferowania w dziedzinie cafe. Są ubodzy do granic. 0/10.

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Re: ...z podrózy

Postautor: Jogi » pn 14 wrz 2009, 8:16

Skandynawia
To co najmniej zbyt szerokie pojęcie. W Oslo znajdziesz espresso, jakiego szukać ze świecą w całych Włoszech.
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

gatim
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 34
Rejestracja: pn 29 cze 2009, 18:19
Lokalizacja: Oslo
Kontaktowanie:

Postautor: gatim » pn 14 wrz 2009, 16:31

:) zapewniam was ze w oslo espresso nie odstaje od Włoszech, Nowej Zelandii itp..
Zapraszam do siebie amfitryon.no w oslo jest masa podobnych malych kawiarni jak moja albo i takich jak ta http://timwendelboe.no/
oraz cala siec "dobrych" kawiarni takich jak http://www.kaffebrenneriet.no/ w prawiej kazdej kawiarnio-piekarni mozna dostac przyzwoita kawe. Oczywiscie masakra jest w kioskach, automaty automaty automaty. Jest tez duzo kawiarni w ktorych poprostu probuja trzepac kase ale jeszcze nie wiedza ze kase robi się na jakosci (szkoda ze w polsce tez tego nie wiedza) no ale norweski klient jest wymagajacy.
BTW. w kawe zaopatruje się w http://www.dgb.no/ wiec naprawde warto zajrzec wdo tej skandynawi jeszcze raz ;)
jak dla mnie 9/10 przynajmniej jak na oslo
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
**kawa moja wspaniala kawa**
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Astoria Divida - 3 grupy
Faema Emblema - 3 grupy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pn 14 wrz 2009, 19:01

Z całym szacunkiem dla skandynawskich entuzjastów espresso --- reszta, czyli większość jest pewnie denna. Ostatnio w naszej małej kawiarence para Szwedów zostawiła nam napiwek równy cenie sporego zamówienia --- tak bardzo podobała im się nasza interpretacja espresso :-)

Arti
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 105
Rejestracja: wt 16 paź 2007, 14:55
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: Arti » wt 15 wrz 2009, 8:33

hmmm...słowo "interpretacja" jakoś mi nie pasuje.... :)

Pozdr.
Arti

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » wt 15 wrz 2009, 9:17

Czasami wydaje mi się, że to, co robimy z kawą jest zupełnie wyjątkowe ;-) Oprócz włoskiej tradycji, czerpiemy z tego, co wymyślają na zachodzie... Hmm... i pomimo wielu zachęt, nawet nasi bliscy znajomi nie są w stanie tego powtórzyć, przy tej samej kawie i tym samym sprzęcie ;-)

RAF77

Postautor: RAF77 » wt 15 wrz 2009, 12:44

>>
Ostatnio zmieniony pn 23 sie 2010, 10:19 przez RAF77, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Kultura kawowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość