Doświadczenia z picia kawki za granicą

Dyskusje o problemach związanych z krzewieniem kultury picia kawy w Polsce
ALEXANDRA_GN
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 36
Rejestracja: ndz 21 gru 2008, 11:54

Postautor: ALEXANDRA_GN » wt 23 gru 2008, 15:58

Eros? skądże! Gianna Nannini!!! (chociaż Eros też całkiem całkiem śpiewa...)
jak mi się podobało jak Ona tłumaczyła, że cappuccino to nie coca-cola... (a w każdym razie tylko tyle zrozumiałam z tej cudnej i z pewnością wartościowej wypowiedzi, bo jestem upośledzona językowo)

a propos tych kolacji po 22, więc to jednak prawda! i z kawą po niej... ha! czyli można czasem, przez przypadek znaleźć w internecie coś prawdziwego! nie rozumiem dlaczego w Polsce przyjęło się, że nie pije się kawy wieczorami bo "potem spać nie będzie można"... no cóż... nie musze wszystkiego rozumieć... tzn. muszę rozumieć wszystko co związane z Italią (z Polską nie muszę...) :roll:

antonio
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 8535
Rejestracja: sob 30 kwie 2005, 11:16
Sprzęt: E61, FB70, Sublima, MSJ, K30, R55, W15A, W1
Lokalizacja: Kołobrzeg
Kontaktowanie:

Postautor: antonio » pn 09 lut 2009, 22:18

Włoskie bary są ciepłe w ludzkim sensie. Zawsze można tu przyjść i zapytać o drogę.
Obrazek Obrazek

Włoskie sklepy podobnie jak bary, mają oprócz ludzkiego ciepła mnóstwo do zaoferowania. Ekspozycje małych sklepików nie wyglądają tak bogato jak w naszym kraju, ale ich zawartość jest: mało plastikowa, naturalna, aromatyczna, zdrowa.
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

A gdy już trzeba stamtąd wyjechać, nie pozostaje nic innego jak walnąć senną głową w Filterkaffeegeldautomatenmaschine i po drodze lurę popijać... oczywiście w rozmiarze XXL ;-)
Obrazek

Awatar użytkownika
Jogi
S Z A M A N
S Z A M A N
Posty: 4951
Rejestracja: wt 27 mar 2007, 11:54
Lokalizacja: Bacino

Postautor: Jogi » wt 10 lut 2009, 8:40

Na włoskim targu prawie wszystko po 1 euro, a tu nagle kawa za 3,40. Czyste barbarzyństwo.
?
Obrazek Rocket CC | Mazzer MM | Gaggia G | Aeropress A| Moka MObrazek

Awatar użytkownika
maciek173
kawa w żyłach
kawa w żyłach
Posty: 658
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 9:55
Lokalizacja: Wlkp

Postautor: maciek173 » wt 10 lut 2009, 8:51

3,40 ale 2,6 litra. :wink:
Gaggia Baby Twin, Ascaso I-mini

Awatar użytkownika
cafe roma
stale zagląda do filiżanki
stale zagląda do filiżanki
Posty: 257
Rejestracja: wt 17 lip 2007, 19:35
Lokalizacja: piotrków tryb.
Kontaktowanie:

Postautor: cafe roma » wt 10 lut 2009, 16:53

W Tunezji dobra kawę można wypić w takich "kafejkach"
http://kardamon.wrzuta.pl/obraz/oFQYNA9GYg/
http://kardamon.wrzuta.pl/obraz/b9c7KgRDLR/
Sanepid miałby co tu robić ale takie kawowe bary sa tylko w starych dzielnicach gdzie turysci raczej nie chodzą a napewno turystki.

Awatar użytkownika
qsinka
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 25
Rejestracja: ndz 17 lut 2008, 23:49
Lokalizacja: Znad Odry

Postautor: qsinka » śr 18 mar 2009, 13:21

mieszkając przez dość długi czas w Berlinie nie znalazłam włoskiej knajpy z naprawdę dobrą kawą... :( espresso u niemieckich Włochów to najczęściej ok. 60ml ciemnego, gorzkiego płynu a cappuccino koniecznie z "czapą" sztywnej piany... :(

polecam DoubleEye na Akazienstrasse 22 :) i jeszcze jeden bar na Hausvogteiplatz, którego nazwy nie pamiętam

laura26xen
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 48
Rejestracja: ndz 22 lut 2009, 22:19
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontaktowanie:

Kawa w UK

Postautor: laura26xen » ndz 05 kwie 2009, 7:00

W Anglii kroluja sieciowe Costa Coffee i Starbucks i w sumie tylko tam pijam kawke. W UK nie pilam jeszcze espresso bo dopiero zaczynam "powazna" przygode z kawa. Ja zwykle zamawiam Latte w wielkim "nocniku", co wiekszosc forumowiczow uznaje za swietokradztwo :) No ale coz, takie mi smakuje. Lubie tez dodatki syropow smakowych w kawie hmmm.... Generalnie mam przyjemne wrazenia z picia kawki w Anglii. Jednakze, z przyjemnoscia stwierdzam, ze obsluga w kawiarniach polskich jest milsza i bardziej profesjonalna.

W angielskich kawiarenkach czesto spotkalam się z niemila obsluga, wrecz opryskliwa. Nie zapomne wizyty w kawiarni Costa na lotnisku Stansted. Zamowilam kawe, zaplacilam i pani bez slowa wytlumaczenia co dalej po prostu zaczela obslugiwac nastepnego klienta. Ja wiec czekam az ktos zrealizuje moje zamowienie (tak to zwykle wyglada, ze jedna baristka kasuje a druga robi kawe), ale na to się nie zanosilo bo poza ta pania nie bylo nikogo za barem. Wiec grzecznie pytam czy mam czekac czy ktos przyniesie kawe kawe do stolika. Na co owa pani z marsowa mina powiedziala lamanym angielskim (I tell you sit-I bring da coffee). Glucha nie jestem, jestem pewna, ze nie otrzymalam takich instrukcji ;) ale coz-balam się dyskutowac bo nie chcialam psuc sobie nastroju, chociaz mialam wielka ochote wygarnac niegrzecznej baristce. Kawa w sumie byla ok, no bo nie da się chyba zchrzanic latte z syropem waniliowym, heh.

Innym razem dostalam letnia kawe Latte. Nie widzialam jak ja robiono bo dostarczono ja nam do stolika ale podejrzewam, ze zrobiona zostala przez pomylke dla innego klienta duzo wczesniej i chcieli mi ja wcisnac. Poprosilam o nowa kawe ale nie dostalam nowej bo Pani stwierdzila, ze wystarczy przeciez ja tylko podgrzac para. Ja, w koncu oburzona zaczelam podniesionym glosem dyskutowac ze co to za praktyki itd. i dopiero wtedy pani z wieeelka laska zrobila mi nowa kawe. I tak mialam cala przyjemnosc picia kawy zepsuta :(

A tak w ogole to najlepsza kawke pilam w Hamburgu. Niemcy maja przednia kawe, lokale i obsluge. Widac organizacje na kazdym kroku i bardzo mi się to podoba. Mysle, ze dobra mieszanka kawy, usmiech i super organizacja to klucz do sukcesu kawiarni.

schilack
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 27
Rejestracja: sob 21 lut 2009, 11:39
Lokalizacja: Będzin

Postautor: schilack » ndz 05 kwie 2009, 9:19

W "UK-ju" polecam Pret A Manger moim zdaniem mają o niebo lepszą małą czarną niża potentaci Costa i Starbucks.
The world makes way for thoes who know where they are going.

laura26xen
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 48
Rejestracja: ndz 22 lut 2009, 22:19
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontaktowanie:

Pret a Manger

Postautor: laura26xen » ndz 05 kwie 2009, 17:19

Pret a Manger kojarze, ale zdaje mi się, ze oni sprzedaja glownie kanapki. Jednakze, skoro polecasz, nie omieszkam sprobowac kawki :)

schilack
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 27
Rejestracja: sob 21 lut 2009, 11:39
Lokalizacja: Będzin

Postautor: schilack » ndz 05 kwie 2009, 18:53

Kanapki też mają ok (oczywiście jak na brytyjskie warunki :D )
The world makes way for thoes who know where they are going.

laura26xen
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 48
Rejestracja: ndz 22 lut 2009, 22:19
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontaktowanie:

Postautor: laura26xen » pn 06 kwie 2009, 18:18

Hej Schilack

Bardzo rzadko kupuję kanapki w takich miejscach, ponieważ sama robię lepsze ;)

Wyjątkiem są kanapki w Costa, na które czasem się skuszę na lotnisku bo nie lubię w podróż tachać wałówy. Ale kawa jak najbardziej mnie interesuje.

Co takiego piłeś w Pret a Manger, że polecasz?

Pozdrawiam

schilack
zagląda śmielej
zagląda śmielej
Posty: 27
Rejestracja: sob 21 lut 2009, 11:39
Lokalizacja: Będzin

Postautor: schilack » pn 06 kwie 2009, 19:11

"Niestety" ja pijam tylko epresso lub Americano - i raczej to drugie polecam w Pret A Manger. Niestety dość rzadko ostatnio bywam w Londynie i nie daję głowy, że będzie ok. A co do kanapke - to oczywiście, że te domowe są najlepsze :lol:
The world makes way for thoes who know where they are going.

beada
Posty: 1
Rejestracja: wt 07 kwie 2009, 20:05
Lokalizacja: lubuskie

Postautor: beada » wt 07 kwie 2009, 20:16

Nie dziwię się ALEKSANDRA GN, że marzy jej się włoska kawa we Włoszech. Ja zawsze też uwielbiałam ten kraj i kiedy udało mi się tam znaleźć muszę przyznać wszystkim , którzy się tutaj wypowiadali, ze włoska kawa ma smak i klimat tylko we Włoszech. Piłam kawę włoską w restauracji, przydrożnym barze, na stacji benzynowej i miejskiej kafejce. Jest tak samo boska dzięki właśnie klimatowi , którego nie można odtworzyć sztucznie, jak to ktos napisał na północy.Zdziwiło mnie również to , ze Włosi piją kawę o każdej porze dnia i śpią bez problemu. I to prawda, ze daja dzieciom cappucino i latte :D . Nie polecam natomiast herbaty we włoskich restauracjach. Spróbowałam raz...i nigdy więcej nie spróbuję chyba :? . Pozdrawiam wszystkich kochajacych kawę we Włoszech i Włochy .

Awatar użytkownika
dsc
ojciec chrzestny
ojciec chrzestny
Posty: 2112
Rejestracja: ndz 05 lis 2006, 19:19
Lokalizacja: Gdańsk

re

Postautor: dsc » śr 08 kwie 2009, 12:00

Witam,

w Londynie jest kilka miejsc, ktore moge polecic i napewno nie sa to sieciowki (tragiczny syf tam daja). Tak na szybko:

MilkBar, FlatWhite, Fernandez&Wells (otworzyli druga kawiarnie gdzies na Soho), Dose, Monmouth (zarowno Borough jaki i ta w poblizu Soho), wozek, z ktorego sprzedaje Gwilym nowy mistrz UK (okolice Bethnal Green?).

Pozdrawiam,
dsc.
ZR-71, Guatemala i inne

Awatar użytkownika
piomic
Consigliere
Consigliere
Posty: 1272
Rejestracja: sob 14 lut 2009, 10:02
Sprzęt: Basic, AP, moka, tygiel, kubek, V60, Cellini Evo...

Postautor: piomic » śr 08 kwie 2009, 17:37

Jeśli chodzi o espresso to pierwszy raz nasze drogi przecięły się w słonecznej Chorwacji - ja byłem wtedy pięknym i młodym wielbicielem rozpuszczałki Maxwell House a ono mieszkało sobie w przydrożnym barze gdzieś w chorwackich górach. Było to baardzo dawno, jeszcze zanim Chorwaci połączyli północ z południem autostradą a ja pierwszy raz w życiu wybrałem się z rodziną tak daleko od domu. Wyjazd do Dalmacji to była wyprawa na miarę Camel Trophy (dla mnie oczywiście :oops: ), córka miała chyba z pięć lat a żony Corolla bez klimatyzacji... Piękne czasy. Te serpentyny przez góry, tunel i wyjazd na pustynne urwisko.

Zatrzymaliśmy się na obiad na jakimś zakurzonym parkingu, jedzenia nie pamiętam ale jak po posiłku kelner zapytał, czy podać coś jeszcze poprosiłem oczywiście o espresso (bo to tak światowo brzmiało) nie wiedząc zupełnie co to takiego. No niezupełnie: wiedziałem, że to kawa. Kiedy dostałem ten naparstek z osadem na dnie i szklaneczkę wody musiałem mieć dziwną minę. Na szczęście nie zrobiłem tego, co mi przyszło do głowy (po co ta woda? wlać ją do filiżanki?) tylko spróbowałem.

Od tamtej pory zamawiałem espresso w wielu miejscach, w Polsce, Francji, Austrii, Italii... Nigdy nie dostałem tego, co na tym chorwackim pustkowiu. Może wybierałem złe miejsca, a może brakowało emocji związanych z tamtą wyprawą? Kawa bywała różna, lepsza i gorsza, czasem w kuble wielkości wiaderka, czasem mała-gorzka.

We wrześniu ubiegłego roku wyskoczyliśmy ze znajomymi na dwa tygodnie w Dolomity — włóczyliśmy się z namiotami wokół Cortiny d'Ampezzo, trochę szlaków, ferraty, wspin, biwaki na dziko, słońce, deszcz i śnieżyce — to, co Tygrysy lubią najbardziej. Próbowałem kawy w schroniskach i kawiarniach, była dobra, ale... Już nie wierzyłem, że gdzieś znajdę coś takiego, jak za pierwszym razem.

Przyszedł czas na powrót, noc za kółkiem na dwóch kierowców to nie problem ale jakoś nad ranem mieliśmy już dość — jeden jazdy, drugi zagadywania, żeby kierowca nie przysnął, więc zajechaliśmy na Autogrill gdzieś pod Wiedniem. Na dole w sklepie kasjerka przysypia na klawiaturze, u góry w restauracji dwóch Austriaków czyta gazety nad bułką i wiadrem kawy, kelner (chyba po sześćdziesiątce) kręci się za barem, my zmordowani jak nieszczęście (dwa tygodnie spania w śpiworze zostawia ślady). No i zapodaję: espresso bitte. Już miał robić, ale otaksował nas wzrokiem i pyta: doppio? Co to doppio? To nie po niemiecku, włoskiego nie znam, ale po "osłuchaniu" w Dolomitach brzmi jak "podwójne". No to dawaj doppio.

To była ta sama kawa, co wtedy, tylko większa. Niewiele - ale jednak. Później zaczęło się szukanie po sklepach (dlaczego ten jest za 300 a tamten 3000 jak oba mają 15bar? to czym się różnią? a czy to istotna różnica? jak to pan nie wie? pan tu sprzedaje i nie wie?) i w necie, znalazłem to forum, kilka dni (raczej nocy) lektury, PW do Janusza...

Pojedynczego sitka jeszcze nie rozpakowałem.


Wróć do „Kultura kawowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość